Za tydzień rząd zdecyduje o nowej metodzie konstruowania budżetu. Pierwsze jej ślady widać już w budżecie na 2007 r.
Na przyszłotygodniowym posiedzeniu Rada Ministrów ma przyjąć wytyczne dotyczące metodyki oraz harmonogram wdrożenia budżetu zadaniowego. Był to jeden z pomysłów forsowanych także przez Zytę Gilowską. Jeśli wytyczne zostaną zaakceptowane — jak tłumaczy Teresa Lubińska, sekretarz stanu w kancelarii premiera, odpowiedzialna za tworzenie budżetu zadaniowego — już w uzasadnieniu do przyszłorocznej ustawy budżetowej zostanie zaprezentowany budżet zadaniowy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, nad którego pilotażową wersją właśnie zakończono prace.
— Będziemy prowadzić ewidencję księgową według układu zadaniowego i równolegle według podziałek aktualnej klasyfikacji budżetowej. Liczymy, że do końca roku przygotowane zostaną budżety zadaniowe dla resortów zdrowia oraz pracy i polityki społecznej. Od 2007 r. moglibyśmy prowadzić ewidencje w tych resortach. Chcemy też wprowadzić pilotaż w urzędach wojewódzkich — mówi minister Teresa Lubińska.
W 2008 r. ma powstać projekt budżetu zadaniowego na 2009 r., który obejmie wszystkie ministerstwa, wojewodów i samorządowe kolegia odwoławcze. Wtedy też konieczna będzie trzyletnia projekcja budżetowa.
— Budżet zadaniowy obejmujący wszystkie części budżetowe powstanie na rok 2011 — dodaje Teresa Lubińska.
Jej zdaniem, będzie to doskonałe narzędzie do zarządzania wydatkami publicznymi.
— Dopiero wtedy odkryjemy, na co tak naprawdę przeznaczane są środki. Dotąd budowa budżetów oparta jest na postkomunistycznej, resortowej strukturze. Poza decentralizacją niewiele się tu zmieniło. W rezultacie dziś żaden premier nie ma informacji, jakim celom służą poszczególne wydatki i czy są efektywnie wykorzystywane. Tej wiedzy budżet tradycyjny nie daje — uważa Teresa Lubińska.
Nowy sposób tworzenia budżetu w dużym skrócie ma polegać na tym, że każdy wydatek przypisany będzie do odpowiedniego celu.
— Budżet zadaniowy mierzy to, jak skutecznie ów cel jest realizowany. To metoda kompletnie inna od tradycyjnej. Największy problem mamy właśnie z miernikami, bo dotąd w finansach publicznych prawie niczego się nie mierzyło. Musimy stworzyć ich bazę — dodaje minister.
Według niej, premier Jarosław Kaczyński jest zdeterminowany, by wdrażać budżet w nowej formie.
Zdaniem Remigiusza Grudnia, ekonomisty PKO BP, przejście z budżetu tradycyjnego o charakterze indeksacyjnym do budżetu zadaniowego, przy uelastycznieniu wydatków sztywnych, pozwoliłoby na ograniczenie wydatków nieefektywnych bądź tych, w których pojawiają się największe nadużycia.
— Powinno to dać też skutki w postaci bezpośredniego wpływu rządu na realizację priorytetów gospodarczych, np. dużych inwestycji infrastrukturalnych. Wymagałoby to zmiany ustawy o finansach publicznych i odsztywnienia wydatków — dodaje ekonomista PKO BP.