Ósma rocznica wstąpienia do Unii Europejskiej za nami. Szkoda tylko, że już po raz kolejny w ostatnich latach jubileusz upływa pod znakiem trudnej i niepewnej sytuacji strefy euro. W debacie publicznej coraz częściej padają pytania nie tylko o sens istnienia strefy euro, ale także całego projektu zjednoczonej Europy. Niepokój widoczny jest także wśród Polaków, którzy np. coraz mniej chętnie wypowiadają się na temat przyjęcia przez nasz kraj wspólnej waluty.
Nie wszyscy wątpią jednak w siłę Unii Europejskiej i jej znaczenie. Europejskie Stowarzyszenie Izb Handlowych i Przemysłowych Eurochambres przeprowadziło niedawno badanie, w którym zapytano przedsiębiorców z krajów uczestniczących w inicjatywie Partnerstwa Wschodniego (m.in. Armenia, Azerbejdżan, Gruzja, Mołdawia i Ukraina) o ich zdanie na temat atrakcyjności UE jako partnera gospodarczego. Z badań wynika, że pomimo kryzysu w strefie euro i nadal niejasnych perspektyw europejskiej gospodarki przedsiębiorcy ze Wschodu postrzegają UE jako zaufanego partnera i atrakcyjne miejsce inwestycji. Wierzą także, że integracja pozwoliłaby na zwiększenie ich konkurencyjności. Co więcej, zdają sobie sprawę z konieczności reform, które należy przeprowadzić w ich własnych krajach, aby stały się one atrakcyjne dla firm z UE. Mowa tu m.in. o konieczności wprowadzenia stabilności makroekonomicznej czy likwidacji korupcji.
Wyniki ankiety Eurochambres powinny bardziej skłonić europejskie firmy do większego zaangażowania na Wschodzie. Ale jeszcze cenniejszym wnioskiem powinno być dla nas to, że skoro inni wierzą w siłę gospodarki Unii Europejskiej, to może i my (czytaj: Europejczycy) nie powinniśmy tak często poddawać jej w wątpliwość.
ANDRZEJ ARENDARSKI
prezes Krajowej Izby Gospodarczej