Wskaźnik inflacji wkrótce będzie liczony inaczej

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2003-03-06 00:00

Czy statystyczny Polak więcej wydaje na żywność czy na mieszkanie? To pytanie zadają sobie eksperci GUS, rewidując — jak co roku — tzw. koszyk inflacyjny.

Jak co roku, w lutym Główny Urząd Statystyczny (GUS) rewiduje tzw. koszyk inflacyjny, wykorzystywany przy pomiarze wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI). To właśnie wskaźnik CPI jest główną miarą procesów inflacyjnych, czyli zmian cen w Polsce. Przy jego wyliczeniu statystycy przyjmują udział pewnych grup wydatków w budżecie przeciętnego Polaka. Dotąd najwięcej Polacy wydawali na żywność (29,7 proc.) oraz na użytkowanie mieszkań i energię (19,6 proc.). Najmniej na edukację (1,3 proc.). Te proporcje jednak się zmieniają.

Dane o lutowej inflacji, które GUS poda 16 marca, będą już obliczone według nowego koszyka inflacyjnego. Wkrótce powinna też nastąpić korekta styczniowej inflacji (0,4 proc. licząc rok do roku według starego koszyka).

Od kilku lat w koszyku inflacyjnym spada udział cen żywności, rośnie natomiast waga kosztów użytkowania mieszkań i energii. Nie są to jednak zmiany znaczące, na przestrzeni roku korekta każdej z wag nigdy nie przekroczyła 1 proc. Zdaniem analityków, w tym roku będzie podobnie.

— Na pewno zmniejszy się waga cen żywności. To wynik spadku jej cen w 2002 r. oraz wzrostu zamożności społeczeństwa, które wydaje coraz mniej na jedzenie — tłumaczy Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Analitycy przypominają, że wszystkie zmiany w koszyku inflacyjnym GUS przeprowadza po szczegółowych i reprezentatywnych badaniach. Dodatkowo więc — poza utrwalonymi trendami — mogą nastąpić przesunięcia w innych składnikach koszyka.

— Oczekuję wzrostu znaczenia kosztów transportu, które wahały się w 2002 r. Wygląda na to, że spadnie udział odzieży i obuwia — dodaje Piotr Kalisz, analityk PKO BP.

Biorąc pod uwagę niewielkie zmiany udziału poszczególnych części składowych w koszyku inflacyjnym analitycy nie oczekują dużych korekt poziomu wskaźnika CPI w 2003 r. Ich zdaniem, po ewentualnej rewizji, rekordowo niski wskaźnik rocznej inflacji za styczeń (0,4 proc.) zmieni się maksymalnie o 0,1 pkt proc.

Zmiana wag w koszyku inflacyjnym nie wpłynie także na przebieg ścieżki inflacyjnej w całym 2003 r. Nadal najbardziej istotnym czynnikiem wpływającym na poziom wskaźnika CPI będą ceny żywności oraz paliw.

— Ceny żywności, po wyłączeniu cen owoców i warzyw, podążają ścieżką zbliżoną do ubiegłorocznej. Wnioskuję więc, że z tej strony presja inflacyjna nie pojawi się przynajmniej do połowy roku — prognozuje Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale.

Zdaniem analityków, inflacja w lutym utrzymała się na poziomie ze stycznia. Najniższa inflacja spodziewana jest w kwietniu — 0,2 proc.

Polskę czeka niebawem jeszcze jedna zmiana metodologiczna w statystyce — wprowadzenie obowiązującego w UE wskaźnika inflacji w postaci indeksu zharmonizowanego (HICP). GUS planuje publikowanie tego wskaźnika od marca. Oddzielnie będzie go wyliczać także NBP. Nowy wskaźnik będzie obliczany na podstawie danych krajowych, ale zgodnie z metodologią Eurostatu, odpowiednika GUS w Unii Europejskiej.

Podstawowa różnica między CPI a HICP to nieco inny system wag. Do tego standard Eurostatu jest średnią ważoną wskaźników z wszystkich krajów członkowskich. Oznacza to, że z mniejszą dokładnością będzie odwzorowywać rzeczywistą strukturę wydatków polskich konsumentów. Nie są to jednak znaczące odchylenia od dotychczasowego poziomu wskaźnika CPI.

Niezależnie od zalet i wad nowego sposobu liczenia inflacji, metoda HICP musi zostać wprowadzona — to ten wskaźnik jest podstawą do oceny wypełnienia przez Polskę kryterium konwergencji.