Inwestorzy często poszukują wskaźników, które uwiarygodniłyby ocenę zmian na rynku. W przypadku indeksów giełdowych jednym z ciekawych filtrów jest kurs walutowy oraz dokonanie porównania np. WIG20 z alternatywnymi inwestycjami. Istotność kursu walutowego wzrasta wraz ze zwiększaniem udziału inwestorów zagranicznych w obrotach na danym rynku. W 2011 r. inwestorzy zagraniczni odpowiadali za 47 proc. obrotów akcjami na GPW, wobec 35i 18-procentowego udziału — odpowiednio — krajowych inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych. WIG20 warto więc zestawić z odwróconymi notowaniami USD/ PLN. Umocnienie złotego sprzyja wzrostowi indeksu blue chipów, osłabienie wywiera presję na spadek wskaźnika. Oprócz generalnie zbieżnego zachowania USD/ PLN z WIG20 zaletą kursu walutowego jako przybliżenia koniunktury na warszawskiej giełdzie jest jego powszechna dostępność. Ponadto opublikowane prognozy kursu USD/PLN mogą być kolejnym przybliżeniem dotyczącym poziomu WIG20, na przykład na koniec roku. Przykładowo, aktualna prognoza Raiffeisen Bank Polska na USD/PLN na koniec 2012 r. wynosi 3,28 zł, co odpowiada prognozie WIG20 w przedziale 2250- -2350 pkt.

Drugą interesującą miarą atrakcyjności inwestycji w akcje jest porównanie z alternatywą, w tym przypadku z 10-letnimi polskimi obligacjami skarbowymi. Porównanie akcji i obligacji jest możliwe poprzez zestawienie ich wskaźnika P/E (ceny w relacji do zysku) — dla obligacji P/E jest odwrotnością rentowności (1 podzielone przez 5 proc. daje 20). Na załączonym wykresie widać, że od ponad 2 lat generalnie wzrasta różnica P/E obligacji nad oczekiwanym na koniec 2012 r. P/E akcji. Z jednej strony powyższa tendencja jest zapewne następstwem poszukiwania „bezpiecznej przystani” przez krajowych oraz zagranicznych inwestorów, jak również utrzymującą się awersją do ryzyka. W scenariuszu bazowym zakładam, że zmniejszenie dysproporcji pomiędzy P/E obligacji i akcji nastąpi w większym stopniu poprzez wzrost P/E dla akcji. Jednym z argumentów za powyższym scenariuszem jest historycznie relatywnie niska wartość oczekiwanego P/E dla WIG20. Ponadto zazwyczaj 10-letnie obligacje są bazą do wyliczania kosztu kapitału oraz stopy dyskontowej w modelu zdyskontowanych przepływów pieniężnych (tzw. DCF, najpopularniejsza metoda wyceny akcji, stosowana przez analityków) i niższa rentowność obligacji stwarza przestrzeń do podniesienia wycen.