Wspinaczka może być ucieczką od stresu

Karolina Guzińska
opublikowano: 2001-09-07 00:00

Wspinaczka może być ucieczką od stresu

Większość adeptów wspinaczki skałkowej to osoby w wieku studenckim, jednak ostatnio pojawił się nowy typ kursanta — biznesmen, który przez wysiłek fizyczny chce uciec od zawodowych problemów. Jeśli uczyni wspinanie swoim hobby, musi zainwestować w podstawowy sprzęt około 2 tys. zł.

Popularność wspinaczki w Polsce przeżywa wzloty i upadki. Sukcesy polskiego himalaizmu zawsze przysparzały temu sportowi sympatyków, jednak obecnie alpinizm i taternictwo są celem niewielkiej grupy osób. Większość zainteresowanych wspinaniem poprzestaje na kursie skałkowym, realizującym program szkolenia podstawowego, który daje wiedzę i umiejętności niezbędne do samodzielnej, bezpiecznej wspinaczki w skałkach. Na dziesięć osób kończących taki kurs, tylko 1-2 zdobywa uprawnienia do wspinaczki wysokogórskiej.

W dobrym tonie

— Celem większości kursantów jest zdobycie umiejętności pozwalających na wspinaczkę w skałkach oraz na sztucznych ściankach dostępnych przez cały rok. Tego typu wysiłek jest dla nich formą gimnastyki, zastępującą np. siłownię — komentuje Wiesław Matejczyk, właściciel Wyborowej Szkoły Wspinania GOup.

Dodaje, że w porównaniu z ubiegłymi latami, popularność wspinaczki skałkowej w Polsce wzrasta. Tę opinię podzielają reprezentanci innych szkół.

— Jak na każdym rynku, tak i tu widać sinusoidę. W latach 1994-96 rocznie zgłaszało się do nas około tysiąca osób. Potem rynek zaczął się załamywać, bo przybyło prywatnych szkół wspinaczki. Jednak w 2001 r. obserwujemy jego odbudowę. Wspinanie jest teraz w dobrym tonie — tak jak żeglarstwo i inne sporty przestrzenne, które warto uprawiać, aby uciec od miasta — informuje Zbigniew Wach, współwłaściciel Jurajskiego Centrum Wspinaczki i Rekreacji.

Według Piotra Kruczka, instruktora Polskiego Związku Alpinizmu i właściciela Szkoły Wspinaczki Skalnej, wzrost liczby sztucznych ścianek spowodował zwiększenie popularności tej dyscypliny wśród osób uprawiających wspinaczkę w celach rekreacyjnych.

— Przy wspinaniu aktywność ruchowa jest wszechstronna, pracują mięśnie całego ciała, a do tego dochodzi jeszcze aspekt psychologiczny. Wspinacz pokonuje własną słabość i lęk, co jest przyczyną dodatkowej satysfakcji. Sport wspinaczkowy może być uprawiany przez wszystkich — poprawia sprawność ruchową, ma dużą wartość rehabilitacyjną — mówi Piotr Kruczek.

Zapewnia, że wspinaczka skałkowa, uprawiana w odpowiednich warunkach pogodowych i przy użyciu atestowanego sprzętu zabezpieczającego, nie jest sportem niebezpiecznym.

Najwięcej osób wspina się w miesiącach letnich — główny sezon trwa od początku maja do końca września. Celem miłośników wspinaczki skałkowej jest przede wszystkim Jura Krakowsko Częstochowska, od ponad wieku stanowiąca miejsce spotkań wspinaczy. Poza krajem Polacy wspinają się w skałkach Francji, Hiszpanii, Włoch, Krymu, Chorwacji.

— O popularności krajów śródziemnomorskich decyduje ilość i jakość skał oraz dodatnia temperatura przez dużą część roku — wyjaśnia Piotr Kruczek.

Odpoczynek

Uczestnicy kursów wspinaczkowych to przede wszystkim osoby w wieku szkolnym i studenckim. Nieletni muszą mieć zgodę rodziców, a górną granicę wieku wyznacza kondycja. Od każdego kursanta wymagane jest zaświadczenie lekarskie o stanie zdrowia — dyskwalifikują choroby takie, jak padaczka, zaburzenia równowagi, niewydolność krążenia.

Ostatnio w szkołach wspinania pojawił się nowy typ klienta.

— Około 50 proc. naszych kursantów to osoby 30-35 letnie o wysokim statusie ekonomicznym. Obsługujemy także imprezy integracyjne dla pracowników. Chętni mogą spróbować wspinaczki pod opieką instruktora, połączonej z pieszą lub rowerową wędrówką po Jurze — opowiada Zbigniew Wach.

— Zgłasza się do nas sporo osób zajmujących się marketingiem czy konsultingiem. Przez wysiłek fizyczny uwalniają się od stresu, jaki niesie biznes. Wspinaczka coraz częściej staje się także urozmaiceniem wyjazdów integracyjnych — dodaje Wiesław Matejczyk.

Na każdą kieszeń

Podczas kursu szkoła zapewnia uczestnikom cały sprzęt (kask, uprząż itd). Adept wspinaczki musi mieć tylko własne buty (niekoniecznie profesjonalne, mogą to być odpowiednio przygotowane korkotrampki). Osoba, która uczyni wspinaczkę swoim hobby, powinna zainwestować w sprzęt. Wspinaczka może, ale nie musi być kosztowną formą spędzania wolnego czasu.

— Sprzęt do wspinaczki skałkowej można skompletować za około 2 tys. zł. Reszta to koszt noclegów i przejazdów — zachęca Piotr Kruczek.

Zasobne portfele muszą mieć jedynie osoby zainteresowane wyczynowym uprawianiem tego sportu.

— Najważniejsza jest lina, kosztująca 350-900 zł, potem buty wspinaczkowe za 150-400 zł. Sprzęt zimowy jest jeszcze droższy. Same buty zimowe to koszt rzędu 600-800 zł — wylicza Zbigniew Wach.

Karolina Guzińska

[email protected] % (22)6116217

Po kilku latach mniejszego zainteresowania kursami wspinaczki skałkowej, w 2001 r. widoczne są wyraźne tendencje wzrostowe. Licencje PZA, uprawniające do prowadzenia szkoleń w danym roku, wykupiło ponad stu instruktorów — znacznie więcej, niż w ubiegłych latach. Te dane pokazują, ile osób znalazło zatrudnienie w swoim zawodzie w 2001 r.

Wojciech Święcicki

Prezes Polskiego Związku Alpinizmu