Wstęp do ustawy

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2005-04-21 00:00

Strategia dla mediów elektronicznych przewiduje ograniczenie możliwości koncentracji w mediach i emisji reklam w stacjach publicznych.

Zaakceptowana wczoraj przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji (KRRiT) strategia dla mediów elektronicznych na lata 2005-2015 powinna być podstawą tworzenia nowej ustawy medialnej, mającej zastąpić obecną ustawę.

— Tak powinno się stać, choć Krajowa Rada nie ma inicjatywy ustawodawczej i jeżeli przyszły rząd i Sejm wyrzucą ją do kosza, nic na to nie poradzimy — mówi Rafał Rastawicki, rzecznik KRRiT.

Choć ostateczna wersja ma być zaakceptowana w przyszłym tygodniu, znane są już jej najważniejsze założenia.

Ustawowe ograniczenia

Rada chce zapobiegać nadmiernej koncentracji w mediach — żaden podmiot nie może być właścicielem więcej niż jednej koncesji na ogólnopolski program radiowy czy telewizyjny, a firma posiadająca ogólnokrajową gazetę, której udział przekracza 30 proc. rynku, nie może starać się o koncesję na ogólnokrajowy program radiowy lub telewizyjny. Zapisy antykoncentracyjne to jedna z głównych kontrowersji dotyczących prac nad poprzednią ustawą medialną i jeden z głównych wątków afery Rywina.

Drugim ważnym założeniem jest propozycja stopniowego ograniczenia reklam w mediach publicznych, by emitowały one mniej reklam niż media komercyjne. Rada proponuje ograniczenie czasu trwania bloków reklamowych, zakaz reklam w niektórych porach dnia (w niedzielę i święta) oraz zakaz sztucznego dzielenia programu, służącego emisji większej liczby reklam. Takie ograniczenia pozwoliłyby na ograniczenie dominacji telewizji publicznej na rynku reklamowym.

Rada proponuje też ograniczenie możliwości łączenia nadawania programów z działalności brokera reklamowego, co ma wyrównać konkurencyjność na rynku.

Wprowadzony ma zostać tryb odnowienia koncesji, a rekoncesjonowanie ma następować na wniosek koncesjonariusza. Jednak nie przewiduje się automatycznego odnowienia koncesji, o co zabiegają nadawcy.

URTiP kontra KRRiT

Strategia proponuje rozważenie połączenia organów regulujących rynek medialny, czyli KRRiT i Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP). O ile jednak w początkowej wersji prac zakładano połączenie obu tych podmiotów, teraz rada przedstawiła dwa warianty: jednym z nich jest właśnie połączenie, drugim — równoległe funkcjonowanie obu podmiotów.

Do uzgodnienia pozostała jeszcze kwestia dostępu nadawców telewizyjnych do multipleksów koniecznych do przesyłania sygnału przy przejściu na technikę cyfrową. W pierwszym okresie dostępne będą dwa multipleksy, z tym że jeden z nich nie pokrywa zasięgiem całego kraju. Rozważano udostępnienie Telewizji Polskiej pierwszego z tych multipleksów, a drugi miał przypaść nadawcom komercyjnym. Jednak po protestach telewizji prywatnych KRRiT prawdopodobnie ostatecznie zaakceptuje w przyszłym tygodniu również drugi wariant, zakładający dostęp nadawców prywatnych do obu multipleksów.

Obecna ustawa o radiofonii i telewizji powstała w 1992 r. i była już dziewiętnaście razy nowelizowana. Dlatego branża medialna liczy na nowy dokument. Jego tworzeniem zajmie się już pewnie nowy rząd.

Okiem eksperta

Właściwy kierunek

Bardzo dobrze, że taki dokument powstał, bo stanowi on przyczynek do dyskusji na temat funkcji mediów elektronicznych w strategii państwa. Taki projekt nie jest zależny od tego, jaki będzie rząd, bo kwestia nakreślenia kierunków rozwoju jest ważna dla każdej opcji.

Ale nie widzę, by KRRiT chciała się zaangażować w stworzenie sytemu prawa medialnego. Musi powstać system, który stworzy powiązania pomiędzy wszystkimi ustawami dotyczącymi mediów i prawem podatkowym.

Józef Birka członek rady nadzorczej Polsatu