Drodzy Czytelnicy! Dzisiaj obowiązuje Was wytrwałość i konsekwencja. Nie w przestrzeganiu diety, ale w kolejce... do cukierni.

To właśnie dzisiaj pulchna, wysmażona, drożdżowa kula z nadzieniem króluje od rana na zakładowych i domowych stołach. Przeciętny Polak zje w tłusty czwartek 2,5 pączka (przeciętny dziennikarz „Pulsu Biznesu” dwa razy więcej).
Namówienie więc cukierników na krótką rozmowę było wczoraj prawie niewykonalne. — Wszyscy lepią pączki — odpowiadały panie w kilkudziesięciu cukierniach, z którymi się skontaktowaliśmy.
— Pączków sprzedajemy w tłusty czwartek nie kilkadziesiąt, ale kilkaset razy więcej — mówi Andrzej Starowicz ze słynącej z pączków krakowskiej Cukierni Starowicz.
— 400-500 razy więcej — przyznaje Michał Sowa z Cukierni Sowa, która sprzedaje pączki w ponad 120 miejscach w Polsce, a wysyła również do własnej cukierni w Berlinie. Smaki — do wyboru, do koloru, choć żołądki mamy raczej konserwatywne.
— Najlepiej sprzedają się pączki z różą, choć oferujemy też wiedeńskie, czyli przekrojone z budyniem i dżemem oraz z adwokatem w czekoladzie, szczególnie popularne wśród klientów sąsiedzkiego sklepu dla snowboardzistów — mówi Andrzej Starowicz.
Cukiernia Sowa stawia tylko na powidła śliwkowe.
— Okolice Bydgoszczy, z których się wywodzimy, słyną ze śliwki i klienci przyzwyczajeni są od lat do takiego nadzienia — dodaje Michał Sowa. Tam pączki w większych ilościach jedzone są również w sylwestra. Częstochowskie Consonni natomiast szprycuje pączki m.in. prażonymi wiśniami. — Na zrobienie prawdziwego pączka, czyli przygotowania zaczynu, zrobienie ciasta, przebijanie go itd. potrzeba 4-5 godz. Powinien być smażony na smalcu i z ręcznie włożonym nadzieniem — mówi Zdzisław Bartelak, właściciel Consonni.
Zdaniem Agnieszki Mrozik z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, zawartość kalorii w pączkach wynosi od 250 do 400. Najbardziej dietetyczne są te z nadzieniem różanym, lekko oprószone cukrem pudrem. Kaloryczność rośnie wraz dodatkowymi słodkościami i nietypowymi dodatkami.
Co można więc zrobić po biciu pączkowych rekordów? Chociażby pobić inny rekord — mycia okien. Energia z pączka, który ma 400 kcal, wystarczy na 57 minut tej czynności. Tylu kalorii potrzeba też na pisanie na komputerze przez 1 godz. i 39 minut lub 46 minut tańca brzucha.
