Wszyscy stawiają na zdrowie

Małgorzata Bogucka
opublikowano: 2007-10-25 00:00

Żeby zrealizować reformę służby zdrowia, PO potrzebuje dobrej woli środowiska medycznego. To jednak może kosztować 18,5 mld zł.

Żeby zrealizować reformę służby zdrowia, PO potrzebuje dobrej woli środowiska medycznego. To jednak może kosztować 18,5 mld zł.

Po wyborach powraca ta sama śpiewka — reforma służby zdrowia. Każdy z głosów chóru, który ją wykonuje, śpiewa jednak na inną melodię. Platforma Obywatelska (PO) prezentuje swój program jako cudowne lekarstwo. Związki zawodowe lekarzy chcą od rządu przede wszystkim więcej pieniędzy. Jeśli ich nie dostaną, będą strajki.

Potrzebny cud

Program PO zakłada wiele operacji na chorym organizmie polskiej służby zdrowia. Podział Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) na kilka konkurujących funduszy publicznych. Wprowadzenie systemu ubezpieczeń dodatkowych. Przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego. To tylko niektóre zabiegi. Najważniejsze jest wyznaczenie priorytetów.

— Po pierwsze, rozporządzenie ministra finansów dotyczące wyceny majątków ZOZ. Po drugie, zasady kontraktowania określające, jak liczyć koszty świadczeń. Po trzecie, ocena realnego zadłużenia szpitali — wylicza najbliższe działania Ewa Kopacz, posłanka PO, szefowa sejmowej komisji zdrowia.

Te pomysły budzą entuzjazm wśród ekspertów.

— W programie PO jest wiele dobrych postulatów. Widać też elementy wspólne z programem ministra Religi. Cieszę się z każdej próby zmiany obecnego systemu, którego skutków, jeśli dalej będzie funkcjonował w takim kształcie, nie będą w stanie unieść przyszłe pokolenia — mówi Mariusz Ignatowicz, ekspert z PricewaterhouseCoopers.

— Uważam, że program, który powstał, jest jedyny dla Polski. Całą reformę trzeba zacząć od przyjrzenia się działalności szpitali. Nierentowne powinny być zamykane — mówi Andrzej Mądrala, ekspert i współzałożyciel Korporacji Zdrowe Zdrowie Konfederacji Pracodawców Polskich.

Pieniądze najważniejsze

Tymczasem związki zawodowe lekarzy podchodzą do haseł PO sceptycznie. Oprócz tego, że stanowią zagrożenie likwidacji dla wielu szpitali, plany Platformy nie zakładają tego, czego lekarze oczekiwali najbardziej — zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia. Obecnie wynoszą one blisko 4,5 proc. PKB, czyli około 45,9 mld zł, a medy- cy postulują 6 proc. To wy- magałoby dodatkowych 18,5 mld zł.

— Zwiększenie nakładów z kasy publicznej pomogłoby uzdrowić chorą sytuację. Bez tego i bez urealnienia cen świadczeń szpitale po przekształceniu w spółki prawa handlowego po prostu zbankrutują. Już mogę zapowiedzieć, że jeśli to się nie zmieni, w przyszłym roku będą strajki — mówi Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Zdaniem ekspertów, pieniędzy należy szukać w systemie, który jest niewydolny i działa jak worek bez dna. I tu koło się zamyka.

— Nawet jeśli nakłady na służbę zdrowia nie będą rosły gwałtownie, to warto pamiętać, że pula funduszy jest ogromna. Tym bardziej warto je racjonalnie wydawać. Do tego potrzeba jednak reformy — mówi Mariusz Ignatowicz.

Kluczowe punkty

Założenia programu PO

dotyczącego opieki zdrowotnej:

- Podział NFZ na kilka konkurujących funduszy publicznych, oferujących ubezpieczenie podstawowe.

- Naliczanie stawki ubezpieczenia podstawowego na podstawie PIT.

- Wprowadzenie systemu ubezpieczeń dodatkowych, obejmujących dopłatę do ubezpieczeń podstawowych.

- Przekształcenie publicznych szpitali w spółki prawa handlowego z wyłącznym lub częściowym udziałem organów założycielskich.