Wszystkie firmy dotrzymały słowa

Marcin Bołtryk, Bogdan Tychowski
opublikowano: 2003-11-27 00:00

Trwa zorganizowany przez redakcję „PB” wyścig kurierów. Co miesiąc wysyłamy przesyłki, stawiając im specjalne warunki.

Nie ma uniwersalnych kryteriów, które pozwoliłyby po przeprowadzeniu jednego testu dokonać rzetelnego porównania wszystkich działających na naszym rynku firm kurierskich. Wynika to z różnorodności przyjętych przez samych przedsiębiorców sposobów realizowania usług, stosowanych systemów i wzajemnych umów.

Kłopotliwe kryteria

Bezzasadnym wydaje się porównywanie firm specjalizujących się w usługach międzynarodowych ze specjalistami od szybkich doręczeń na terenie jednego miasta. To trochę tak, jakby w jednym konkursie na lekarza roku, obok endokrynologa wystawić okulistę, nefrologa, kardiologa i chirurga plastycznego. I to właśnie ze względu na problem ze skonstruowaniem jednolitych kryteriów pozwalających na porównanie wszystkich kurierów postanowiliśmy zorganizować wyścig 12 etapowy. Każd etap posłuży zbadaniu innych obszarów działania firm i będzie stawiał przed uczestnikami inne, trudne wyzwania. Zróżnicowanie kryteriów i metod oceny na każdym z etapów ma jeszcze jeden cel. Z uwagi na to, że dla każdego klienta ważne są inne czynniki i warunki realizacji usługi kurierskiej, tylko częste zmiany kryteriów pozwalają nam wczuć się w rolę przeciętnego klienta. Dlatego właśnie raz najwyżej punktujemy szybkość, a kiedy indziej... estetykę kurierskich mundurów. W poszczególnych etapach testu będziemy więc domagać się szczegółowej informacji albo jak najniższej ceny. Będziemy też wysyłać nietypowe przesyłki, a ich odbiorcami będą osoby z różnych miast Polski.

Pierwszy etap badał elastyczność. Prosiliśmy, aby kurier przyjechał po przesyłkę jak najpóźniej i jednocześnie dostarczył ją jak najwcześniej — wygrał Masterlink.

Tym razem poprosiliśmy, aby przesyłka dotarła na następny dzień (jak poprzednio z warszawskiej redakcji „PB” do Przecławia koło Szczecina) po jak najniższej cenie. Nie chcieliśmy korzystać z żadnych usług dodatkowych, ale domagaliśmy się informacji, o której godzinie przyjedzie kurier, żeby przesyłkę odebrać i kiedy zostanie ona doręczona. Zamawianie kurierów rozpoczęliśmy o 11.00

Słowa uznania

Wszyscy biorący udział w wyścigu zasługują na pochwałę. W każdym przypadku telefoniczna deklaracja pracownika firmy zgadzała się z rzeczywistością, i to zarówno jeśli chodzi o cenę, jak i czas odebrania oraz dostarczenia przesyłki.

Autorem najmilszej niespodzianki okazał się UPS Polska. Firma ta uchodziła do niedawna za drogą, tymczasem okazało się, że naszą przesyłkę dostarczyła za niespełna 33 zł, co dało jej pozycję wicelidera. W drugim etapie wyścigu kurierów nie brał udziału DHL Express. Nieobecność, skądinąd faworyta (cena 33,5 zł), wynikła z tego, że próbowaliśmy złożyć zlecenie przewozu o 15.50 (mimo częstych prób nie mogliśmy się wcześniej dodzwonić). Pracownik poinformował nas z przykrością, że dostarczenie przesyłki na dzień następny niestety nie będzie już możliwe.

Dobry start

Jedyną firmą, która nie ukończyła wyścigu była Siódemka. Po bardzo dobrym starcie (kurier przybył po odbiór przesyłki zgodnie z telefoniczną deklaracją) i wyjściu na prowadzenie (cena przesyłki 25,62 zł) doszło do upadku na ostatnim wirażu. Pracownik Siódemki obiecał, że przesyłka dotrze następnego dnia do 16.00. Dotarła około 12.00, ale cztery doby później. Tak poważne opóźnienie uznaliśmy za wystarczający powód do dyskwalifikacji, tym bardziej że nikt z Siódemki nie próbował nas poinformować o problemach.