Wszystko, co dobre, już w cenie Orlenu

opublikowano: 22-06-2017, 22:00

Krzysztof Pado, analityk DM BDM, radzi realizować zyski z akcji Orlenu, bo trudno mu dostrzec impulsy, które pozytywnie mogłyby zaskoczyć rynek.

A na dodatek wyniki rafinerii za drugi kwartał mogą rozczarować.

— Od czasu naszej ostatniej rekomendacji „akumuluj” z października 2016 r. kurs PKN Orlen wypracował 63-procentową stopę zwrotu, dwuipółkrotnie lepszą niż osiągnięta przez WIG (26 proc.). Obecnie decydujemy się zmienić nasze zalecenie na „redukuj”, wyznaczając cenę docelową na poziomie 103,0 zł — mówi Krzysztof Pado.

Poprzednia wycena to 78 zł. W drugim półroczu 2016 r. i pierwszym 2017 r. notowania i wyniki Orlenu wspierały m.in. ograniczenie szarej strefy, sprzyjający kurs dolara do złotego, popyt na akcje ze strony PERN, relatywnie dobre marże w rafinerii czy powrót wysokich marż w pet-chemie, przy odbudowie mocy produkcyjnych w Litvinovie.

— Obecnie coraz trudniej nam jednak dostrzec kolejne pozytywne impulsy, które mogłyby zaskoczyć rynek — przyznaje Krzysztof Pado. Jego zdaniem, w krótkim terminie, nawet przy zapowiadających się bardzo dobrze wynikach detalu i petrochemii, jest ryzyko rozczarowania rynku wynikami rafinerii w drugim kwartale 2017 r., ze względu na relatywnie dużo przestojów.

— W przypadku marż rafineryjnych zwracamy uwagę na zawężenie się dyferencjału Ural/Brent (m.in. wzrost rosyjskiego eksportu diesla kosztem ropy). Dodatkowo kurs dolara nie jest już tak korzystny jak jeszcze na przełomie 2016/17, zarówno względem złotego (negatywny wpływ na przeliczenie marży rafineryjnej), jak i euro (wzrost konkurencyjności produkcji Stanów Zjednoczonych wobec Europy) — zaznacza analityk DM BDM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu