Fundusze emerytalne mają za sobą udany rok. W 2012 r. średnia wartość jednostki obrachunkowej OFE wzrosła o 16,2 proc. i była najwyższa od sześciu lat. Trzy fundusze mogą pochwalić się zyskiem wyższym niż 17 proc.

Na podium znalazły się: Allianz Polska OFE z wynikiem 18 proc., Nordea OFE ze stopą zwrotu w wysokości 17,6 proc. oraz Amplico OFE, który zyskał 17,3 proc. Na drugim biegunie jest OFE Polsat, AXA i Generali, które zarobiły odpowiednio 14,6 proc., 14,9 proc. oraz 15 proc.
Różnica pomiędzy najlepszym a najsłabszym wyniosła 3,4 pkt proc. w skali roku i jest efektem obranych strategii inwestycyjnych poszczególnych funduszy. Największe znaczenie ma selekcja spółek i ich waga w portfelu, choć i dywersyfikacja nie pozostaje bez znaczenia. Skoncentrowany portfel z dobrze wyselekcjonowanymi walorami maksymalizuje zysk, lecz trefne typy inwestycyjne przy słabo zróżnicowanym portfelu zwiększają ryzyko straty.
Marcin Różowski z Analiz Online, uważa, że w momencie, gdy zarządzający nie potrafią dobrze wyselekcjonować spółek, to struktura portfela nie uratuje wyniku. O tym ostatnim decyduje zawsze dobór akcji, a następnie skala ich przeważenia względem benchmarku — bo można wytypować dobre, solidne spółki, ale kupić za mało ich akcji.
— Gdyby przyjrzeć się portfelom OFE, to okazałoby się, że ich portfele są bardzo zbliżone do indeksu WIG, a o ostatecznym wyniku decydują odchylenia od niego, szczególnie na spółkach spoza WIG20. Niewielką rolę odgrywa to, że jeden fundusz ma na przykład 75 walorów, a drugi 175, ponieważ ta dodatkowa setka może mieć marginalny udział i dawać w rezultacie nieistotną kontrybucję do wyniku. Przykład? W portfelu Allianz OFE udział akcji LPP (driver hossy 2012 r.) wynosił 1 proc. aktywów. Polsat nie miał tej spółki wcale. Struktura ma drugorzędne znaczenie, w przypadku gdy w portfelu nie mamy tzw. koni pociągowych — uważa Marcin Różowski, analityk Analiz Online.

Więcej we wtorek w "Pulsie Biznesu" i w serwisie pulsinwestora.pb.pl