Wyborcy przejdą próbę wytrzymałości nerwowej

Jacek Zalewski
opublikowano: 2000-06-20 00:00

Wyborcy przejdą próbę wytrzymałości nerwowej

MAGIA WŁADZY: Książę Józef się dziwuje, że znów tylu ich startuje... Wysyp zainteresowanych zamieszkaniem w Pałacu Prezydenckim ma być większy niż pięć lat temu.

Marszałek Sejmu zarządził wybory prezydenckie jednak w ostatnim możliwym terminie, 8 października, co oznacza, iż ewentualna dogrywka odbędzie się 22 października. Ponad miesiąc temu („PB” nr 93 z 16 maja) sugerowaliśmy, że obiektywnie najbardziej pożyteczne — jako maksymalnie skracające kampanię — byłoby wybranie wariantu najwcześniejszego (17 września).

JESZCZE się oficjalnie nie zarejestrował żaden komitet elekcyjny, a już obozy głównych rywali zaczynają liczyć sobie wzajemnie kasę — w szczególności dostęp do środków budżetowych. AWS zarzuca występującemu w dwóch rolach Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, że na spotkania wyborcze podróżuje pojazdami BOR. W rewanżu druga strona zastanawia się, ile wydatków kandydata rządowego można ukryć na przykład w Gospodarstwie Pomocniczym Kancelarii Premiera.

MAKSYMALNE wydłużenie kampanii wyborczej daje Marianowi Krzaklewskiemu dodatkowy miesiąc na rozwinięcie szyku przez jego husarię. Niestety, lekarstwo wzmacniające kandydata AWS ma także działanie uboczne. Otóż zasadniczo zwiększają się szanse tabunu kandydatów — którzy przez sam zamiar startu w wyborach kpią sobie z urzędu prezydenckiego — na zebranie 100 000 podpisów. Czas do 27 lipca (taka data rejestracji obowiązywałaby w wariancie najwcześniejszym) to jednak nie to samo, co do 24 sierpnia.

PARLAMENT wniósł do ordynacji prezydenckiej z tysiąc poprawek, ale tej najbardziej pożytecznej — nie. A przecież można było radykalnie uzdrowić wybory głowy państwa, podnosząc barierę rejestracyjną do pół miliona podpisów. W ten sposób w przedbiegach odpadliby wszyscy, nie mający za sobą ogólnopolskiego poparcia. A w ogóle przepisem marzeń jawi się pobieranie od każdego komitetu wyborczego kaucji, na przykład 100 000 zł, która nieodwołalnie przepadałaby, gdyby kandydat nie zdobył w I turze co najmniej 5 proc. głosów ważnych. Że co, że to całkowicie niekonstytucyjne? Oczywiście, ale jakże praktyczne!

ORDYNACJA nakazuje spółkom akcyjnym Telewizja Polska i Polskie Radio nieodpłatne rozpowszechnianie audycji wyborczych. Telewizja publiczna wyemituje łącznie co najmniej 20 godzin na kraj i do 5 godzin w TV Polonia, radio zaś co najmniej 30 godzin i do 5 godzin dla zagranicy. Bez prawomocnego orzeczenia sądu nadawca nie może zaingerować w treść i czas audycji komitetu. Oznacza to, iż co najmniej przez dwa dni nawiedzony kandydat będzie mógł bezkarnie wygłaszać największe głupstwa, jakie mu tylko ślina na język przyniesie.

MOŻNA postawić duże pieniądze, że 8 października ta gruba czerwona krecha u dołu naszego wykresu będzie znacznie dłuższa niż w roku 1995 i może przekroczyć nawet 40 proc.