Czytasz dzięki

Wyborczy sygnał z Nowego Światu

opublikowano: 31-05-2020, 22:00

W sobotę objawiła się Polsce nowa świecka, a dokładniej konstytucyjna tradycja. Oto Mateusz Morawiecki publicznie nadał Andrzejowi Dudzie tytuł Wielkiego Przywódcy.

Od razu przypomniała mi się sprzed lat bytność w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, gdzie towarzysz Kim Ir Sen czczony był jako Wielki Wódz, natomiast jego syn Kim Dzong Il ciut skromniej jako Ukochany Przywódca (obecnie wnuk Kim Dzong Un jest Szanownym Przywódcą). Zapożyczając od klasyków premier jako historyk dokonał zatem kompilacji. Okazją do ogłoszenia tytułu stała się wspólna gospodarska wizytacja prac przy przekopie Mierzei Wiślanej.

Gdyby
nie potrzeby wyborcze, obaj władcy wspólnie by na budowę kanału nie przyjechali.
Zobacz więcej

Gdyby nie potrzeby wyborcze, obaj władcy wspólnie by na budowę kanału nie przyjechali. Łukasz Dejnarowicz

Demonstracyjne potwierdzenie jedności myśli obu władców miało oczywisty kontekst wyborczy. Kanał w Nowym Świecie (to miejsce przekopu) stał się bowiem najbardziej upolitycznioną inwestycją III RP, wieloletnią kością niezgody między PO a PiS. Na początku ustrojowych przemian podobną rolę odegrała rozpoczęta w PRL elektrownia jądrowa Żarnowiec, którą zatrzymano w 1990 r. i od trzech dekad jej martwe szkielety straszą. Kanałowi przez mierzeję to nie grozi, planowo zostanie w 2022 r. otwarty, co w sobotę potwierdziły obrazki tempa prac. Dlatego np. deklaracja kandydata na kandydata Rafała Trzaskowskiego, że jako prezydent RP… zatrzyma przekop to czysty absurd. Decyzyjność głowy państwa w takiej sprawie ogranicza się do spaceru w kasku po budowie oraz finalnego przecięcia wstęgi. Po stronie pozytywów inwestycji na pewno leży oczekiwany powrót portu w Elblągu do epoki hanzeatyckiej. W 1998 r. miasto zostało sztucznie wrzucone do województwa warmińsko-mazurskiego, zamiast do pomorskiego, co zaszokowało mieszkańców. Po otwarciu kanału Elbląg może stać się morską bramą Warmii i Mazur. Spokojny Zalew Wiślany otworzy się żeglarsko, nastąpi boom turystyczny, urządzone zostaną mariny etc. Na drugiej szali leżą możliwe szkody ekologiczne przekopu. Wśród ekspertyz ciężko trafić na uczciwe i stricte naukowe, które nie zawierają postawionej z góry tezy. Ingerencja człowieka w naturę miewa różne następstwa. Bardzo pożyteczne okazało się np. sztuczne ujście Wisły, przekopane przez światłe władze Prus Zachodnich w latach 1891-95 dla ochrony przeciwpowodziowej Żuław. Dzisiaj trudno sobie w ogóle wyobrazić, że tam Wisła… nie płynęła, ujście stało się rezerwatem przyrody. 125 lat po pruskiej inwestycji możliwości polsko-belgijskiego konsorcjum NDI/Besix, które kopie przez mierzeję za prawie miliard złotych, są niezrównanie większe, zatem wypada mieć nadzieję na efekt choćby nie gorszy.

Kanał udostępni Zalew Wiślany także dla naszej marynarki wojennej i okrętów NATO. Ten wątek na razie jest skrzętnie chowany pod dywan i lepiej, by w przyszłości stal się marginalny. Kiedyś miałem okazję obejrzeć bazę rosyjskiej Floty Bałtyckiej w Bałtyjsku nad Cieśniną Pilawską, czyli jedynym naturalnym przejściem z morza na Zalew Wiślany. Z polskiego punktu widzenia to miejsce ponure i nieprzyjazne. Dotychczas oczywiście absolutnie wykluczone było przepuszczenie przez Rosjan jakiegokolwiek choćby kutra floty wojennej NATO. Ale miało to ogromną zaletę — zapewniało całkowitą neutralność cichego Zalewu Wiślanego. Wystarcza nam potencjalna konfrontacja lądowa ze zmilitaryzowanym obwodem kaliningradzkim. Gdyby produktem ubocznym przekopu stało się, poza szczytnymi celami handlowo-turystycznymi, otwarcie jeszcze jednego pola potencjalnej konfrontacji z Rosją — byłoby to fatalne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane