Wycelowałem prosto w Księżyc

Z marzeń o kosmosie i serii przypadków wyrosnąć może firma realizująca zlecenia Europejskiej Agencji Kosmicznej i budująca własne mikrosatelity

„Celuj w Księżyc, bo nawet jeśli nie trafisz, będziesz między gwiazdami” — za Patrickiem Süskindem, autorem m.in. popularnego „Pachnidła”, powtarzał Grzegorz Brona. Też chciał zasmakować podróży na Srebrny Glob. I poniekąd mu się udało. W kosmos poleciały np. podzespoły do sond, które tworzył jako współwłaściciel i wówczas jeszcze prezes Creotechu Instruments, jednego z najbardziej znanych krajowych przedsiębiorstw z sektora kosmicznego. Z Piaseczna koło Warszawy, gdzie mieści się siedziba spółki, na Księżyc czy na Marsa, w kierunku którego wystrzeliwany był zaprojektowany przez Creotech sprzęt, droga jest daleka. Inżynier i przedsiębiorca zabrał jednak w wirtualną podróż kosmiczną uczestników PB SPIN, wspominając to, co w biznesie udało mu się osiągnąć, zanim wylądował w fotelu prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej, gdzie przygotowuje Polski Program Kosmiczny.

NOWA BAZA DANYCH:
Zobacz więcej

NOWA BAZA DANYCH:

Creotech Instruments, którego współzałożycielem jest Grzegorz Brona, obecnie szef Polskiej Agencji Kosmicznej, dojrzał do tworzenia start-upów. Jednym z nich jest Newmap, który na podstawie danych satelitarnych wspomaga proces podejmowania decyzji z zakresu obrotu nieruchomościami. Fot. Marek Wiśniewski

W centrum wszechświata

Grzegorz Brona to fizyk wysokich energii z doświadczeniem pracy w laboratorium CERN (European Organization for Nuclear Research) w Genewie i z zespołem odkrywców bozonu Higgsa, za który przyznano im nagrodę Nobla. Do założenia własnego biznesu w sektorze kosmicznym zainspirowały go m.in. osiągnięcia Elona Muska, twórcy SpaceX. Startował z nikłym kapitałem i sporymi brakami w zakresie „kosmicznego” know-how. Jego firma na początek dostała 51 tys. zł — za mało jak na plany budowy systemów satelitarnych. Gdyby nie „ułańska fantazja i upór Polaka”, nie zaszłaby daleko. W 2012 r., kiedy zaczęła pukać do inwestorów, chętniej finansowali oni projekty internetowe niż kosmiczne. Firmie brakowało też zaplecza produkcyjnego, wykwalifikowanego zespołu i kontaktów u największych w branży — Airbusa, Thalesa, SpaceXa.

Drzwi do biznesu otworzyło przystąpienie Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej (European Space Agency, ESA), dzięki czemu krajowe firmy mogły stać się podwykonawcami w procesie przygotowywania misji kosmicznych i systemów satelitarnych. Na krajowym rynku była jednak próżnia, wygrywali więc ci, którzy byli w stanie podołać realizacji choćby najmniejszych projektów. Firma zdobywała certyfikaty, budowała zaplecze laboratoryjne i szkoliła kadrę. Na projekty kosmiczne pojawiło się też dofinansowanie m.in. z Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych, które — jak stwierdził Grzegorz Brona — wcześniej było dla jego firmy niedostępne, bo w myśl ówczesnych kryteriów „innowacyjnością przegrywała z myjniami samochodowymi”. Zainwestować w Creotech zdecydowała się też Agencja Rozwoju Przemysłu, która za 8 mln zł objęła pakiet 20 proc. udziałów.

Zamiast Bruce’a Willisa

Potem było już z górki, choć w porównaniu z zagraniczną konkurencją polskie firmy nie otrzymywały wielkich zleceń. W kraju rynek dopiero się rozwijał. Creotech załapał się jednakm.in. do projektu realizowanego w ramach misji badawczej ExoMars, poszukującej śladów życia na Czerwonej Planecie.

— Nauczyliśmy się montować fragmenty elektroniki, które lecą potem w kosmos. Tworzyliśmy części do kamery, która na bieżąco dostarcza na Ziemię zdjęcia Marsa — powiedział Grzegorz Brona.

Obecnie firma realizuje np. kontrakt na budowę komputerów pokładowych dla sondy Proba-3, która będzie badać powierzchnię Słońca i występujące na niej wyładowania. To przygotowanie do stworzenia systemu ostrzegania przed burzami magnetycznymi. Z kolei realizując zlecenie dla Airbusa, Creotech koncentruje się na projektowaniu elektroniki naziemnej, np. do testowania satelitów meteorologicznych MetOp (meteorogical operations), a także kamer do wczesnego wykrywania spadających meteoroid i asteroid. W tym kontekście Grzegorz Brona swoją rolę w projekcie z uśmiechem porównał do postaci Harrego Stampera, odgrywanej przez Bruce’a Willisa w starym filmie „Armageddon”, czyli członka misji ratowania planety.

Mocno stanąć na ziemi

Obecnie jednak mniejsze firmy z sektora kosmicznego coraz chętniej skupiają się na przetwarzaniu danych satelitarnych, dostrzegając w nich potencjał rozwoju swoich biznesów.

— W 2016 r. dostaliśmy pieniądze na budowę pierwszej infrastruktury przechowującej wszystkie dane Unii Europejskiej związane z systemami kosmicznymi w ramach program Copernicus — powiedział Grzegorz Brona.

Przypomniał również o zleceniu otrzymanym od ESA na stworzenie pierwszego polskiego satelity przemysłowego klasy mikro, który będzie nadzorował ruch na morzach i oceanach. Na orbitę wzniesiony zostanie najwcześniej w 2022 r. Projekt realizowany jest z udziałem także innych polskich firm.

— Obecnie mamy erę „prywatyzacji” kosmosu, czego przykładem jest firma SpaceX — stwierdził twórca Creotechu.

Większość firm działa jednak na mniejszą skale niż spółka Elona Muska, koncentrując się na produkcji mikrosatelitów i projektach usługowych bazujących na pozyskiwanych z nich danych. Platformę mikrosatelitarną buduje także Creotech, na co otrzymał finansowanie z programu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Gotowa ma być w 2021 r.

— Obecnie w kosmosie jest ok. 2 tys. satelitów operacyjnych, do 2030 r. będzie ich ok. 25 tys. — oszacował Grzegorz Brona.

To wielki rynek, w sam raz na intratny biznes. © Ⓟ

PB SPIN SUKCES PASJE INNOWACJE

PB SPIN to druga edycja wyjątkowego wydarzenia, które jak żadne inne gromadzi w jednym miejscu ikony polskiej nauki i biznesu. Wszyscy mówcy odnieśli sukces w swojej dziedzinie, a ich nazwiska znane są na całym świecie. Opowiedzieli o pasjach, których rozwijanie stało się nie tylko źródłem energii do intensywnej pracy, ale także zaowocowało innowacjami — nie w skali lokalnej, ale globalnej. Ich wystąpienia stanowić mogą źródło inspiracji, pokazujące Polakom, że każdy z nas może podbić świat. Spotkanie odbyło się 6 czerwca w Warszawie i było śledzone przez gości zgromadzonych w biurowcu Ufficio Primo oraz przez użytkowników pb.pl, którzy mogli oglądać transmisję na żywo.

Wszystkie wystąpienia zamieszczone zostały na stronie spin.pb.pl — obszerne relacje będą ukazywać się na łamach „Pulsu Biznesu” w każdy piątek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Wycelowałem prosto w Księżyc