Wydarzenia na styku polityki i biznesu na pewno nie pomogą notowaniom PKN. Jednak bardzo długo wydawało się, że obrady komisji śledczej nie będą miały wpływu na notowania akcji spółki, zresztą najwyższe w historii. Wycenę Orlenu ciągnęła w górę drożejąca ropa. Kryzys przyszedł, gdy okazało się, że Kulczyk Holding (KH) zredukował swój pakiet akcji PKN poniżej 5 proc. — kurs zaczął spadać. Wtedy wydawało się, że polityka zaczyna pogrążać notowania spółki. I to była pułapka — kurs PKN Orlen znów dąży do rekordowych poziomów. Wczoraj pod koniec sesji za akcje PKN płacono 36 zł, o 3 proc. więcej niż w poniedziałek.
Oficjalnie Kulczyk Holding posiadał do niedawna 5,6 proc. Nieoficjalnie, wraz z podmiotami powiązanymi, dawano mu kontrolę nawet nad 15 proc. głosów płockiej spółki. Nagonka na biznesmena spowodowała, że KH zaczął w końcu października zmniejszać zaangażowanie i zszedł poniżej progu 5 proc. Wraz ze spadkową korektą na rynku ropy zepchnęło to kurs z rekordowego poziomu 37,5 zł do 35 zł obecnie. Czy są powody do niepokoju dla posiadaczy akcji koncernu? I tak, i nie. Nerwowa reakcja KH sugeruje, że tak. KH nie musi już informować o dalszym wyprzedawaniu akcji. Z drugiej strony KH uspokaja rynek, że chce być inwestorem pasywnym w PKN.
Orlen opublikuje wyniki za III kwartał 15 listopada. Oczekuje się rekordowych przychodów i zysków, co było powodem wzrostu kursu o 17 proc. w tym okresie. Wygląda jednak na to, że publikacja świetnych rezultatów może być okazją do dalszej realizacji zysków. Analitycy już straszą, że takie wyniki będą bardzo trudne do powtórzenia w latach następnych. Jednocześnie ceny docelowe w raportach analitycznych dla rafineryjnych walorów ostatnio przeskoczyły 40 zł. Paradoksalnie więc to bardzo dobry moment do realizacji zysków. Tym bardziej że notowania ropy, które ostatnio sprzyjały wycenie PKN, w ostatnim tygodniu spadały.
Jest więc zdecydowanie za wcześnie, by ogłosić koniec hossy na walorach PKN Orlen. Działania podjęte przez nowy zarząd mają zaowocować największą efektywnością działalności spółki wśród wszystkich rafinerii w regionie. Orlen może więc zarabiać jeszcze więcej niż obecnie.