Wycena Prospera jest już za wysoka

Tadeusz Stasiuk
01-09-2003, 00:00

Nie ma żadnego uzasadnienia dla tak wysokiej wyceny akcji Prospera — twierdzą giełdowi analitycy. Ich opinie nie powstrzymują jednak inwestorów od systematycznego podbijania kursu akcji warszawskiego dystrybutora leków. Wartość akcji spółki w ostatnich ośmiu miesiącach wzrosła już z 5 do niemal 18 zł. Na tym poziomie kwotowano akcje spółki po jej debiucie na GPW w 1999 r. i to niezbyt długo.

Podczas piątkowej sesji papiery hurtownika kontynuowały dobrą passę. Towarzyszyła temu spora wymiana akcji, których łączną wartość podliczono na 2,18 mln zł, podczas gdy tegoroczna średnia sesyjna to jedynie 665 tys. zł. Wzrost wyceny Prospera jest modelowym przykładem na to, jak bardzo wycena spółek w trakcie hossy może odbiegać od realiów, czyli podstaw fundamentalnych. Chociaż finanse spółki są stabilne, systematycznie rosną zyski i przychody ze sprzedaży, to osiągane wyniki na tle konkurencji niczym się nie wyróżniają. Mimo to kurs idzie w górę. Skup własnych akcji też trudno uznać jako pretekst do szalonego wzrostu wyceny. Prosper posiada już 97 778 własnych walorów, które stanowią 1,4 proc. kapitału zakładowego. Głównym udziałowcem spółki jest jej prezes Tadeusz Wesołowski, kontrolujący około 84 proc. głosów na WZA. Trudno jednak sobie wyobrazić, że będąc tak mocno związanym ze spółką, to on pozbywa się akcji.

Uzasadnieniem dla tak dużego wzrosty kursu Prospera może być brak potwierdzenia plotek o kłopotach finansowych przedsiębiorstwa, które kiedyś krążyły po rynku. W połowie ubiegłego roku takie spekulacje spowodowały spadek ceny akcji spółki w drugiej połowie 2002 r., aż do osiągnięcia historycznego minimum na poziomie 4,41 zł. Okazało się, że o problemach finansowych nie ma mowy. Jednak z drugiej strony wyniki spółki nie spełniały oczekiwań inwestorów, co przez długi czas było widać w rynkowej wycenie Prospera. Firmie wytykano, że traci udziały w rynku, a działalność charakteryzuje się niskimi — w porównaniu z konkurencją — wskaźnikami rentowności.

Biorąc pod uwagę ubiegłoroczny wynik netto grupy część zarzutów wydaje się uzasadniona. Skonsolidowany zysk wyniósł zaledwie 2,969 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to ponad 6 mln zł. Rentowność netto wyniosła więc tylko 0,18 proc. W 2003 roku spółka poprawiła wyniki. Jednak nadal nie są one adekwatne do potencjału spółki. W pierwszym półroczu grupa kapitałowa wypracowała przychody na poziomie 806,4 mln zł. To o 11 proc. więcej niż w tym samym okresie 2002 r. Z kolei zysk netto wzrósł aż o 167 proc. do 3,47 mln zł. Za to zysk operacyjny wzrósł tylko symbolicznie, bo zaledwie o 15 tys. zł.

Spółka nie wyklucza połączenia z jednym z pozostałych giełdowych dystrybutorów farmaceutyków. Z punktu widzenia całego rynku takie rozwiązanie, w przeddzień wejścia Polski do UE i wzmożonej konkurencji ze strony zagranicznych firm, byłoby jak najbardziej wskazane. Jednak na razie ten projekt pozostaje w sferze spekulacji i pobożnych życzeń. Zarówno bowiem ewentualni partnerzy, jak i sama spółka, nie wykazują w tej kwestii żadnej inicjatywy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wycena Prospera jest już za wysoka