Wycena spółek oponiarskich nie zależy od oceny prognoz
NIE UDAŁO SIĘ: Od początku roku akcjonariusze Dębicy, kierowanej przez Zdzisława Chabowskiego, stracili 23 proc. kapitału. fot. B. Skrzyński
Sektor motoryzacyjny należy do najszybciej rozwijających się segmentów polskiej gospodarki. Branża oponiarska ściśle od niej uzależniona uznana jest za perspektywiczną. Najbardziej wzrasta zapotrzebowanie na samochody osobowe i dostawcze. Na obu tych rynkach wzrost sprzedaży opon rośnie o 30- 40 proc. rocznie. Bardzo rentowny jest również rynek wymiany. Popyt będzie więc się zwiększał jeszcze przez kilka lat. Najważniejszymi producentami opon w Polsce są: Stomil Olsztyn, TC Dębica i Stomil Poznań. Ich oferta obejmuje cały asortyment, na który jest zapotrzebowanie rynku.
ZARÓWNO STOMIL jak i Dębica są znaczącymi eksporterami. Najważniejszymi produktami eksportowymi są opony do samochodów osobowych i ciągnikowe. TC Dębica planowała ekspansję eksportową na rynki Europy Środkowej i Wschodniej. Załamanie rynku wschodniego po kryzysie rosyjskim wpłynęło na pogorszenie wyników Dębicy. W I półroczu 1999 wysokość przychodów ze sprzedaży jest wprawdzie niewiele mniejsza niż w roku ubiegłym, ale aż o jedną trzecią obniżył się jej zysk netto. Do pogorszenia wyników przyczynił się również spadek cen eksportowych, co zmniejszyło rentowność sprzedaży na innych rynkach.
PONADTO obie firmy ponoszą dodatkowe koszty, tzw. royalities, na rzecz swoich największych udziałowców: Goodyeara i Michelina. Są one formą opłat licencyjnych i obciążają rachunek wyników.
WSKAŹNIKI oparte na wynikach finansowych są dla TC Dębica i Stomilu Olsztyn porównywalne. W trzecim kwartale w obu firmach obniżyła się rentowność. Przyczyną tego był spadek zysków. Dębica wypracowała o 23 proc. mniejszy zysk niż w analogicznym okresie 1998 roku, natomiast w olsztyńskim Stomilu był on zaledwie o 0,5 proc. wyższy. W obu spółkach zmniejszył się również wskaźnik ROE (zwrot z kapitału własnego) pokazujący efektywność działalności operacyjnej, finansowej i majątkowej przedsiębiorstwa. W dalszym ciągu jest on jednak nieznacznie wyższy dla Dębicy. Spółka ta znacznie lepiej gospodaruje swoim majątkiem, o czym świadczy wskaźnik ROA wynoszący 9,3 proc., podczas gdy w przypadku Stomilu wynosi on 5,3 proc.
W BIEŻĄCYM ROKU zmniejszyły się dysproporcje w wycenie rynkowej obu spółek. Jednak ich akcje są niewiele więcej warte na giełdzie od wartości księgowej. Także wskaźniki C/Z dla obu spó- łek są niższe niż dla całego sektora chemicznego.
Od początku roku akcjonariusze Dębicy stracili na swoich papierach 23 proc. zainwestowanego kapitału, natomiast akcjonariusze Stomilu mogli zarobić 18,4 proc. Na taką wycenę mają wpływ wyniki obu firm.
Po trzech kwartałach Stomil Olsztyn wypracował 43,1 mln zł zysku netto przy 719,9 mln zł przychodów, natomiast Dębica 45,4 mln zł zysku przy przychodach 682,2 mln zł. W przypadku pierwszej firmy wynik ten jest lepszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, natomiast w przypadku drugiej firmy zdecydowanie gorszy.
ANALITYCY dają jednak dobre perspektywy rozwoju obu firmom. Najwięcej rekomendacji kupna otrzymał Stomil Olsztyn. Kupno jego akcji zalecało aż siedem instytucji: CBM WBK, BRE Raiffeisen Zentralbank Austria, Nomura, SG Securition, Societe Generale i IDM Kredyt Bank. Analitycy RZA wycenili akcje spółki w ciągu najbliższego roku na 28 zł. Uważają, że na kondycję firmy pozytywnie wpłynie wdrażany w tym roku program inwestycyjny oraz wzrost eksportu. Już w 1998 roku ponad połowę przychodów ze sprzedaży spółka realizowała dzięki umowom eksportowym. Analitycy austriackiego banku uważają, że przychody ze sprzedaży olsztyńskiego Stomilu wzrosną w tym roku do 1,1 mld zł, a zysk netto wyniesie 65,2 mln zł. W 2000 roku sprzedaż wzrośnie o kolejne 27 proc., a zysk netto o 21 proc.
W październiku trzymanie akcji Stomilu w krótkim horyzoncie czasowym, a kupno w długim zalecali specjaliści z IDM Kredyt Banku. Według nich, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Michelin w 2000 roku ogłosi wezwanie do sprzedaży pozostałych w obrocie akcji. Stomil Olsztyn wraz z Dębicą znalazł się również na liście głównych rekomendacji Credit Suisse First Boston na europejskich emerging markets.
ANALITYCY BM BPH wskazują na potwierdzoną certyfikatami wysoką jakość produktów Dębicy. Rekomendacja kupna dla tej spółki została wydana przy cenie 48,50 zł. Wczoraj jej cena rynkowa wynosiła zaledwie 40 zł. Analitycy DM Banku Zachodniego przewidują, że spółka wypracuje w tym roku 78,5 mln zł zysku netto przy przychodach wysokości 1 mld zł. W 2000 roku przychody ze sprzedaży wzrosną o 15 proc., a zysk netto o ponad 12 proc.
Kupno akcji Stomilu Dębica zalecają również specjaliści z BRE i Nomury. Na początku sierpnia rekomendacje dla spółki podwyższyli analitycy Deutsche Banku, którzy uważają, że cena akcji Dębicy jest niska w porównaniu z innymi notowanymi na giełdzie spółkami.