Czytasz dzięki

Wychodzenie z krachu przypomina 2009 r.

Tomasz Hońdo, starszy ekonomista Quercus TFI
opublikowano: 03-06-2020, 22:00
aktualizacja: 04-06-2020, 13:34

Dynamiczne, trwające już ponad dwa miesiące odbicie na rynkach ryzykownych aktywów, takich jak akcje, obligacje korporacyjne czy też dług rynków wschodzących, zaskoczyło większość obserwatorów. Spróbujmy podsumować szanse i zagrożenia związane z obecną sytuacją.

Podczas gdy dwa miesiące temu obserwowaliśmy gwałtowne załamanie aktywności gospodarczej na świecie, to teraz widać pierwsze oznaki ożywienia — i to pod niektórymi względami bardzo dynamicznego. Na przykład przemysłowy wskaźnik PMI Polska, który w kwietniu runął do historycznego minimum, w maju urósł… rekordowo mocno. To może wyglądać jak typowe V-kształtne odbicie w stylu roku 2009.

Bez wątpienia w skali globalnej siłą napędzającą ożywienie na rynkach jest też — oprócz oczekiwań na stopniowe otwarcie gospodarek — bezprecedensowa skala stymulacji fiskalnej i monetarnej. Dostrzegamy w ostatnim czasie bardzo silną korelację między rosnącą jak na drożdżach sumą bilansową amerykańskiej Rezerwy Federalnej a wędrującym na niewidziane od lat poziomy wskaźnikiem ceny do prognozowanych zysków spółek z S&P500.

Z pewnością nie jesteśmy jeszcze w punkcie, w którym tzw. sentyment jest mocno optymistyczny — ostatnio z taką sytuacją mieliśmy do czynienia na początku roku i nie okazało się to dobrym sygnałem. 

W tym miejscu przechodzimy płynnie do omówienia czynników ryzyka. Na Wall Street wskaźnik cena do prognozowanego zysku wynosi 22. To poziom, z jakim inwestorzy mieli do czynienia ostatnio w 2002 r. Na pewno nie jest zatem tanio. Widać, że dynamiczna zwyżka zdyskontowała już mocne odbicie zysków spółek, jednak na razie prognozy owych zysków wcale nie idą w górę — co najwyżej ustabilizowały się po mocnym spadku.

Niejednoznaczna jest diagnoza, jeśli chodzi o poziom nastrojów inwestorów. Z pewnością nie jesteśmy jeszcze w punkcie, w którym tzw. sentyment jest mocno optymistyczny — ostatnio z taką sytuacją mieliśmy do czynienia na początku roku i nie okazało się to dobrym sygnałem. Na razie większość monitorowanych przez nas danych sugeruje, że inwestorzy są raczej ciągle ostrożni wobec „niekochanego” (unloved) odbicia, choć pierwsze sygnały ostrzegawcze zaczynają pojawiać się na rynku opcji. Zadziwiają też dane na temat aktywności świeżo upieczonych inwestorów detalicznych w USA (ale również u nas).

Reasumując, fala odreagowania na rynkach po koronawirusowym krachu (który w przypadku GPW stanowił punkt kulminacyjny dwuletniej bessy) przypominać może pamiętną hossę 2009 r. Można się natomiast zastanawiać, czy rynki nie dyskontują zbyt optymistycznie ożywienia w gospodarkach.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Hońdo, starszy ekonomista Quercus TFI

Polecane