Wygłodniałe byki znów zwyciężyły

Jakub Ozdowski
opublikowano: 2008-08-29 17:47

Rynek wyraźnie tęskni za powrotem do wzrostowych sesji. Popyt wykorzystuje każdy pretekst do wzrostów. To dobrze, bo liczy się każdy punkt.

WIG20 rozpoczął sesję delikatnie nad kreską. Byki szybko zdobyły 2600 pkt. Niestety, marsz na północ zakończył się na pułapie 2605 pkt. Blue chipy poruszały się w trendzie bocznym, w okolicach psychologicznej bariery. Nieznaczna korekta na WIG-u20 pojawiła się o godz.14.30., kiedy napłynęły słabsze dane zza Oceanu. Na szczęście, pesymizm nie gościł na warszawskim parkiecie zbyt długo; lepszy odczyt wskaźnika Chicago PMI ponownie rozbudził nadzieje inwestorów. Indeks 20 największych spółek rozpoczął odrabianie strat, by ostatecznie zakończyć ostatni dzień wakacji 0,8-proc. zyskiem, na poziomie 2597 pkt. Bardzo podobne wzrosty zaliczyły również maluchy i średniaki.

Piątkowym wzrostom WIG-u20 przywodził Cersanit. Ten producent wyrobów ceramicznych, którego głównym akcjonariuszem jest Michał Sołowow, po pokonaniu lokalnego szczytu zdobył 4,58 proc. Po zielonej stronie rynku znalazła się też spółka, która nie przyczyniła się do wczorajszych wzrostów – Asseco Poland. Firma kierowana przez Adama Górala zyskała 3,33 proc. Trzecim zwycięzcą piątkowej sesji okazał się Pekao. Bank kontynuował spektakularne wzrosty z czwartku - w ostatnim dniu sesji wzrósł o 3,01 proc. Niestety, wśród blue chipów byli też przegrani. Inwestorzy najmocniej przecenili papiery PKN-u Orlen, które straciły 2,8 proc. Powodem spadków stały się plotki, jakoby Rosja miała zmniejszyć dostawy ropy do Europy.

Na szerokim rynku najlepiej poradził sobie Beefsan. Na fali spekulacji kurs producenta mięsa zyskał 20,93 proc. Uwagę inwestorów zwróciła też spółka Jago. Opisywane na łamach piątkowego „Pulsu Biznesu” przejęcie Milagorsa zostało docenione przez inwestorów. Kurs dystrybutora mrożonek wzrósł o 15,1 proc. Równie mocno poszedł w górę Tell. Ostatnio traktowany srodze - dzisiaj miał swój zielony dzień. Kurs ostatecznie zamknął się 13,4 proc. wyżej. Akcjom pomogło oświadczenie zarządu spółki, który zapewnił w oficjalnym komunikacie, że „nie widzi podstaw do tak znaczącej przeceny walorów spółki”. Przegranymi szerokiego rynku były spółki „groszowe”: Masters i PC Guard.

Do zakupów nie zniechęciła inwestorów nawet drożejąca ropa. Analitycy spodziewali się, że zbliżające się Święto Pracy w USA może wysłać zagranicznych inwestorów na wydłużony weekend już w piątek. Tak się jednak nie stało. Obroty na całym rynku przekroczyły ponownie 1 mld zł. Najchętniej handlowano dzisiaj papierami Peako SA. Z sektorowych indeksów ze wzrostami nie poradził sobie WIG-Paliwa, który stracił ostatecznie 1,8 proc.

Miniony tydzień był okresem nerwowych ruchów, straconych nadziei, historycznie niskich obrotów i ostatecznego zwycięstwa. WIG20 pogłębił sierpniowy dołek. Byki jednak wzięły się ostro za odrabianie strat w tempie nie notowanym od 21 lipca. Końcówka wakacji rozpoczęła się spadkami na warszawskim parkiecie. Handel nad Wisłą nie przekroczył w poniedziałek nawet 500 mln zł. Obroty były najniższe od 3 lat. Na inwestorów padł blady strach, że najgorsze dopiero przed nimi. Każda kolejna sesja przynosiła kolejne straty, a WIG20 do środy stracił w sumie 2,7 proc. W czwartek pogłębił sierpniowy dołek (2492,95 pkt). I wtedy nastąpił przełom. Krajowe byki oraz zagraniczni inwestorzy poczuli głód zysków. WIG20 urósł ponad 2,5 proc. Ostatni dzień wakacji był równie udany, ponieważ blue chipy zamknęły cały tydzień na plusie.

Co dalej? Ostatnie zagrania byków oddaliły widmo powrotu do poziomu wsparcia 2404 pkt z 16 lipca. Ale czy na długo? Wciąż nie zamknięta pozostaje niedźwiedzia luka z poprzedniego tygodnia. Aby droga do wzrostów była szerzej otwarta, indeks blue chipów musi przełamać barierę 2615 pkt. Jeżeli inwestorzy będą tak aktywni jak w końcówce tygodnia, pokonanie technicznego pułapu będzie prawdopodobne. Piątkowa sesja pokazała, że najpierw popyt musi poradzić sobie z psychologiczną barierą 2600 pkt.