Wygrał konkurs, nie chce do PGNiG

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-04-03 00:00

Krzysztof Bocian zmienił zdanie i nie chce być wiceprezesem. Skoro nikt nie wyjaśnia, o co chodzi, to pewnie chodzi o pieniądze.

Wpadka, zmiana warunków rynkowych czy brak profesjonalizmu? Krzysztof Bocian, który w lutym wygrał konkurs na stanowisko wiceprezesa PGNiG ds. poszukiwań i wydobycia, nie chce objąć stanowiska. Złożył oświadczenie „o uchyleniu się od skutków wyrażenia zgody na objęcie funkcji wiceprezesa”.

— Komunikat może nie dawać wyobrażenia o faktycznej sytuacji. Nie sposób ocenić, co się stało — komentuje anonimowo szef jednej z agencji headhunterskich działających na polskim rynku. Na rynku od razu pojawiły się informacje o przyczynach decyzji menedżera. Miał nie dojść z przyszłym pracodawcą do porozumienia w kwestiach finansowych. Ani od niego, ani od rady nadzorczej PGNiG nie udało nam się wczoraj uzyskać komentarza. Niezależnie od powodów, sytuacja zaskakuje. Nie zdarzało się dotychczas, aby w konkursie organizowanym przez spółkę skarbu państwa zwycięzca został ogłoszony, a następnie nie porozumiał się i nie rozpoczął pracy.

Wiadomo jedynie, że wczoraj wieczorem rada nadzorcza wciąż debatowała nad sprawą. Nie wiadomo było, czy rozważane jest ponowne rozpisanie konkursu. Z wyborem Krzysztofa Bociana do zarządu spore nadzieje wiązała Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes spółki. W trakcie konkursu deklarowała, że szuka menedżera z międzynarodowym doświadczeniem w branży wydobywczej. I takiego znalazła. Bocian przez cztery lata pracował dla Chevronu, międzynarodowego koncernu zajmującego się m.in. poszukiwaniem i eksploracją gazu z łupków. W PGNiG czekało na niego potężne zadanie: 33 odwierty poszukiwawcze w 2013 r., w tym 13 łupkowych, z budżetem na poziomie prawie 2,5 mld zł. Rynek nie emocjonuje się jednak sprawami personalnymi w PGNiG. Informację o zawirowaniu wokół obsady zarządu Maciej Hebda z Espirito Santo uznał za neutralną. Większe znaczenie może mieć ostateczny kształt sojuszu łupkowego, który ma zostać zawarty do 4 maja (data była już kilkakrotnie przesuwana). PGNiG podpisze go z PGE, Eneą, Tauronem i KGHM. Gazowa spółka sygnalizowała ostatnio, że w związku z poprawiającą się sytuacją finansową mogłaby wejść w ten projekt również finansowo, a nie tylko operacyjnie.