Wyjaśnienie

Redakcja
opublikowano: 2006-08-10 00:00

W kolokwialnym tytule tekstu „Komornik u Andrzeja Arendarskiego” („PB” z 1 sierpnia) znalazł się skrót myślowy, który być może część czytelników — szczególnie bez lektury artykułu — mogła zrozumieć nazbyt dosłownie. Otóż zapadł prawomocny wyrok na korzyść Ryszarda Kajzera, zasądzający sporną kwotę od spółki Lewiatan, której pan Andrzej Arendarski jest prezesem. Złożono wniosek o nadanie wyrokowi klauzuli wykonalności. Jeśli wykazujący straty Lewiatan nie uiściłby tej sumy, to — stanowią przepisy — obowiązek ten może przejść na członków zarządu. Już po publikacji od przedstawicielki KIG dowiedzieliśmy się, że sprawa znajdzie inny finał: „egzekucja przeciwko spółce Lewiatan nie została do tej pory wszczęta i z pewnością nie będzie takiej potrzeby”.