KOMENTARZ
ADAM PURWIN prezes PKP CARGO
Giełdowy debiut PKP CARGO był wyjątko wym wydarzeniem nie tylko na polskim rynku kapitałowym, bo jesteśmy jedynym w Europie narodowym przewoźnikiem kolejowym notowanym na giełdzie. Nie dziwił więc skok notowań o ponad 17 proc. w pierwszym dniu notowań. Po roku, IPO naszej spółki jest nadal szeroko komentowane i nagradzane. Dla zespołu pracującego nad wejściem PKP CARGO na giełdę jest to na pewno powód do ogromnej satysfakcji. Należy jednak pamiętać, że był to tylko naturalny etap w procesie rozwoju firmy, który otwiera kolejne możliwości. Rok po giełdowym debiucie PKP CARGO jest firmą z ogromnymi aspiracjami.
Już teraz jesteśmy w gronie 20 spółek o największych przychodach na GPW i mamy nadzieję znaleźć się w elitarnym indeksie WIG-30. Dzięki obecności na parkiecie zwiększyliśmy wiarygodność finansową i możliwości zdobycia kapitału na dalszy rozwój. Inwestorzy z kolei otrzymali przejrzystą spółkę, będącą liderem w unikalnej i bardzo dochodowej branży. Przed rokiem porównywano nas np. do rosyjskich spółek, notowanych w Londynie — Globaltrans i TransContainer. Dziś są one tańsze o kilkadziesiąt procent, a wycena PKP CARGO jest wyższa o 13 proc. niż w ofercie publicznej, co oznacza wzrost kapitalizacji o ponad 390 mln zł.
Zawirowania geopolityczne, które z reguły stanowią czynnik ryzyka nam pozwoliły nam udowodnić, że nawet firma tej wielkości co PKP CARGO może być elastyczna i skutecznie reagować na zmiany otoczenia rynkowego. Jak dotąd równie sprawnie poradziliśmy sobie z sytuacją na rynku przewozów węgla. Realizowana przez nas strategia pozwala nam — firmie transportowej realizującej zlecenia — uodparniać się na niekorzystne zmiany na rynkach, na których działają nasi klienci. Było to możliwe m.in. dzięki przeprowadzonym w ostatnim roku inwestycjom.
W Polsce trwa właśnie ogromna operacja modernizacji linii kolejowych, której efektem będzie większa konkurencyjność przewozów kolejowych. Jednak średnia prędkość naszego taboru wynosi 20 km/h, podczas gdy w Europie — 50 km/h. Doraźnie, stanowi to dla nas poważne wyzwanie, ale w perspektywie kilku lat dostarczy nam ogromnego impulsu, bo prędkość wzrośnie do poziomu europejskiej średniej.
Świadomi zbliżających się inwestycji i remontów infrastruktury kolejowej zwiększyliśmy tabor o 3000 wagonów, czyli o 15 proc., tak aby móc zrealizować wszystkie zamówienia klientów. Warto zauważyć, że te trzy tysiące wagonów, to więcej niż zasoby taborowe któregokolwiek z naszych konkurentów na polskim rynku.
Pokazuje to skalę działalności i potencjał rozwojowy PKP CARGO. W ostatnim roku przyjęliśmy też do pracy ok. 300 maszynistów. Mamy kapitał na kolejne inwestycje. Rozpoczęliśmy rozmowy w sprawie przejęcia CTL i AWT, Pol-Miedź Transu, a w konsorcjum z Węglokoksem staramy się o przejecie Portu Gdańskiego Eksploatacja. Z drugiej strony, po I półroczu 2014 ograniczyliśmy koszty działalności operacyjnej o 11 proc. r/r. Dzięki wewnętrznej konsolidacji i połączeniu zakładów proces przewozowy jest znacznie wydajniejszy. Zmiana organizacji biur i zakładów zapewniła lepsze zarządzanie i efektywny obieg informacji. Konsolidacja spółek taborowych — optymalizację kosztową i poprawę efektywności. Dzięki temu możemy informować o systematycznej realizacji strategii zapowiadanej w czasie debiutu.
Rocznica debiutu na GPW jest ważną cezurą w historii PKP CARGO. Wysiłek wielu ludzi w ostatnich latach doprowadził do uzdrowienia firmy i umożliwił udany debiut na GPW. Piszemy kolejny etap w historii naszej firmy. Chcemy dalej się rozwijać, tak aby z narodowego przewoźnika towarowego stać się międzynarodowym operatorem logistycznym, obecnym na kluczowych rynkach UE. Jestem przekonany, że również ten cel już niedługo zrealizujemy.