Wynajęty transport jest tańszy niż własny

Grzegorz Zięba
opublikowano: 2001-04-19 00:00

Wynajęty transport jest tańszy niż własny

Nie każdy przedsiębiorca, który stara się o kontrakty zagraniczne, bierze pod uwagę problemy i koszty związane z transportem. Transport międzynarodowy jest znacznie bardziej skomplikowany i kosztowny niż przewóz w obrębie jednego państwa. Problemy z nim związane mogą sprawić, że cały kontrakt stanie się nieopłacalny.

Przedsiębiorcy chcący eksportować swoje wyroby stają przed decyzją: czy samemu organizować transport, czy zdać się na wyspecjalizowane firmy spedycyjne.

— Na początku lat 90. spółki budowały własne działy transportu. Jednak obecnie, praktycznie wszystkie duże firmy zdają się na usługi wyspecjalizowanych przewoźników — twierdzi Tomasz Chalimoniuk, z firmy konsultingowej TC Consulting.

Tworzenie własnych działów transportowych do przewozów międzynarodowych, jest na ogół nieopłacalne. Wiąże się to z wysokimi kosztami amortyzacyjnymi pojazdów. Jednak przedsiębiorcy posiadający już tabor mogą próbować wysyłać produkty do kontrahentów zagranicznych.

Zaporowe ubezpieczenia

Transport zagraniczny kosztuje znacznie więcej niż przewozy krajowe. Jest on obciążany kosztami opłat przewozowych oraz ubezpieczenia, którego wysokość zależy od nie tylko od wartości towaru, ale i od jego rodzaju oraz kraju, do którego chcemy eksportować.

— Czasami ubezpieczyciele specjalnie windują stawkę do poziomu absurdalnie wysokiego, by w ten sposób dać do zrozumienia, że nie chcą asekurować transportów do krajów obciążonych wysokim ryzykiem — mówi Robert Żak z Centrum Finansowo-Ubezpieczeniowego Rema.

Polisa cargo w takich wypadkach może być nieosiągalna. Trzeba więc samemu kalkulować, czy opłaca się ponieść ryzyko dostaw. Korzystając z koncesjonowanego przewoźnika, który jest ubezpieczony na wypadek szkody w transporcie, można sobie pozwolić na brak polisy cargo.

Dużo małych opłat

Firmy, chcące przewozić własne towary za granicę, nie muszą posiadać koncesji eksportowych. Jednak nie są zwolnione z innych opłat związanych z takimi przewozami.

— Zaliczają się do nich jednorazowe zezwolenia przewozowe wynoszące 45 zł, winieta umożliwiająca poruszanie się po drogach za granicą za 237 zł oraz certyfikat ekologiczny za 620 zł — wylicza Katarzyna Nowakowska z firmy spedycyjnej Euroad.

Należy również pamiętać o kosztach wykupu dodatkowego ubezpieczenia OC — tzw. zielonej karty. Na granicy wschodniej zdarzają się również dodatkowe opłaty wysokości kilkudziesięciu dolarów od wyjeżdżającego samochodu ciężarowego. Również w byłych krajach Związku Radzieckiego należy się liczyć z tzw. sztrafem, czyli łapówką dla milicji drogowej. Znaczny koszt stanowią także diety i opłaty pobytu kierowcy.

— Dieta kierowcy za granicą jest zależna od kraju docelowego. W przypadku Niemiec wynosi 80 DEM na dzień (160 zł). Jeżeli kierowca musi przenocować, dostaje dodatkowo 150 DEM (300 zł) — dodaje Katarzyna Nowakowska.

Ponadto należy pamiętać, że w Europie Zachodniej są bezwzględnie egzekwowane przepisy dotyczące czasu pracy kierowców.

Drogie lub terminowe

Skorzystanie z usług firmy transportowej zwalnia od ponoszenia kosztów opłat i certyfika- tów. Jednak takie usługi są dość drogie.

— Sam przejazd tira z Holandii do Polski kosztuje w granicach 6 tys. zł — mówi Tomasz Chalimoniuk.

Przy mniejszych partiach towaru można skorzystać z tańszego, transportu kombinowanego. Polega on na wysyłaniu jednym samochodem kilku mniejszych przesyłek.

— Jednak taki transport ma swoje prawa. Trzeba czekać aż uzbiera się odpowiednia ilość towarów, które mają być wysłane w danym kierunku — mówi Marko Senicic z firmy transportowej DESY.

Może to być poważnym problemem przy dostawach wymagających ściśle określonego terminu.

Poznaj realia

Dodatkowym problemem związanym z prowadzeniem transportu międzynarodowego jest znajomość realiów i przepisów obowiązujących przewoźników w danym kraju. Dotyczy to tak samo Europy Zachodniej, jak i państw WNP. Brak takiego rozeznania może spowodować, że dostawa utknie na kilka dni na blokadzie zorganizowanej przez rolników albo przepadnie wraz z samochodem.

Grzegorz Zięba

[email protected] tel. (22) 611-62-17