Wynajmujesz mieszkanie? Nie daj się oszukać

DI
opublikowano: 27-07-2012, 09:58

Zbliża się najbardziej gorący okres na rynku wynajmu mieszkań. Właśnie w tym czasie dochodzi do największej liczby oszustw. Jakie są metody oszustów i jak nie dać się oszukać radzą specjaliści agencji Metrohouse & Partnerzy.

Oszustwa nasilają się zwykle w okresie letnim i na początku roku szkolnego, kiedy na rynku wynajmu odnotowuje się zwiększoną liczbę osób poszukujących nieruchomości. Za każdym razem pojawia się podobny schemat.

Fałszywy właściciel
Często praktykowanym przez oszustów mieszkaniowych procederem jest wynajmowanie mieszkań, a następnie podnajmowanie ich w roli właściciela kolejnym kilku najemcom. Zazwyczaj nie wzbudzający żadnych wątpliwości wobec wynajmującego mieszkania kandydat na najemcę podpisuje umowę najmu, wpłaca zaliczkę i przez pierwsze miesiące regularnie opłaca zobowiązania wynikające z umowy. Do czasu kiedy sam nie opublikuje ogłoszenia, w którym po wyjątkowo atrakcyjnej cenie proponuje wynajem tego samego mieszkania.

Chętnych nie brakuje i rzadko kto wobec tak okazyjnej ceny prosi oferenta o przedstawienie dokumentów świadczących o prawie do lokalu. Oszust podpisuje umowę najmu, pobiera kaucję, często również czynsz za pierwsze miesiące. Czynność powtarza z kolejnymi naiwnymi klientami. Sytuacja zazwyczaj wychodzi na jaw, kiedy nowi najemcy spotykają się pod drzwiami lokalu z niepasującymi do zamków kluczami lub interweniuje na miejscu zaniepokojony brakiem wpłat od najemcy prawowity właściciel.

Zdaniem agencji nieruchomości Metrohouse & Partnerzy podstawą przy podpisywaniu umowy najmu jest przedstawienie przez właściciela dokumentów świadczących o jego prawie do lokalu. Najczęściej będzie to akt notarialny (umowa sprzedaży nieruchomości) oraz odpis z księgi wieczystej, gdzie można skonfrontować dane właściciela z przedstawianymi przez niego dokumentami. Dostęp do ksiąg wieczystych jest możliwy także za pomocą Internetu pod adresem http://ekw.ms.gov.pl/ co znacznie ułatwia weryfikację. Obawy przyszłego najemcy może wzbudzać niechęć „właściciela” mieszkania do ujawniania dokumentów własności lokalu, a także wyjątkowo atrakcyjny czynsz najmu, który bywa przez oszustów wyjaśniany np. potrzebą pilnego wyjazdu za granicę. Oferty po cenach znacznie niższych od średniej rynkowej zawsze powinny wzbudzać czujność.

Niesprawdzony najemca

Brak mechanizmów weryfikacji najemców przez właścicieli mieszkań prowadzi do podpisywania umów z osobami posługującymi się sfałszowanymi dokumentami, notorycznymi dłużnikami lub zawodowymi oszustami, których sposobem na życie stało się żerowanie na właścicielach mieszkań. Do kronik kryminalnych weszły konflikty na linii właściciel-najemca, kiedy okazywało się, że wynajęty lokal jest przeznaczony na prowadzenie działalności rozrywkowej (np. agencja towarzyska, nielegalne kasyno). Wynajmujący wielokrotnie stawali się ofiarami oszustów posługujących się skradzionymi lub podrobionymi dokumentami. Taki najemca po kilku miesiącach znikał z wynajmowanego mieszkania bez uregulowania zaległych opłat na rzecz właściciela przywłaszczając sobie mienie o znacznej wartości lub demolując mieszkanie. Policja zna przypadek oszustów, którzy podłączając do telefonów stacjonarnych urządzenia łączące się automatycznie z numerami 0-700 spowodowali straty właścicieli mieszkania na ponad 130 tys. zł.

Zdaniem ekspertów  w Polsce małą wagę przykłada się do weryfikacji przyszłych najemców. Ten błąd może dużo kosztować. Korzystając z zachodnich modeli warto uzyskać od najemcy jak najwięcej informacji o miejscu pracy oraz wynagrodzeniu, aby upewnić się, czy będzie w stanie pokrywać comiesięczne koszty związane z eksploatacją lokalu. Prostym sposobem na sprawdzenie „historii najemcy” jest poproszenie go o referencje od poprzednich wynajmujących, a także przedstawienie drugiego dokumentu ze zdjęciem, co może uchronić przed osobą posługującą się fałszywkami.

Mieszkanie widmo
W tym przypadku grupą szczególnie narażoną na oszustwa są studenci poszukujący mieszkań do wynajmu zwykle przed rozpoczęciem roku akademickiego. Wtedy również rozpoczynają działalność pseudo-agencje nieruchomości, które w prasie i w Internecie oferują atrakcyjne cenowo oferty wynajmu mieszkań. Po wizycie w biurze okazuje się, że przekazanie adresu wiąże się z obowiązkiem uiszczenia „opłaty rejestracyjnej” w kwocie ok. 200 zł. Nawet pomimo zapłaty takiej kwoty klienci otrzymują oferty nieaktualne, nieistniejące lub po cenach znacznie odstających od wartości prezentowanych w biurze.

Zdaniem Metrohouse & Partnerzy przy korzystaniu z biur nieruchomości należy pamiętać o kilku prostych zasadach. Najlepszą sposobem wyboru agencji bywa rekomendacja pośrednika przez rodzinę lub znajomych. W przypadku braku znajomości lokalnego rynku pośredników warto udać się do biura działającego na rynku od wielu lat lub znanych marek funkcjonujących na terenie całego kraju. Biuro nieruchomości można zweryfikować w lokalnym stowarzyszeniu pośredników w obrocie nieruchomościami. Ponadto pośrednik nigdy nie będzie żądał wynagrodzenia za samo przekazanie adresów. W przypadku tego typu sugestii należy udać się do innego biura, które wynagrodzenie pobierze dopiero po znalezieniu odpowiedniego mieszkania i podpisaniu umowy najmu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu