Wynalazki da się skomercjalizować

  • Marta Bellon
opublikowano: 28-02-2016, 22:00

Naukowcy i przedsiębiorcy muszą nauczyć się współpracy. Jej efekty mogą być zaskakujące, o czym świadczy projekt NCBR.

Pilotażowy program realizowany przez ostatnie 2,5 roku przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), firmę PwC oraz polskie uczelnie i instytuty badawcze dowiódł, że w środowisku naukowym jest wola i chęć odpowiadania na potrzeby przemysłu. To, czego brakuje, to wiedza — o tym, jak wygląda współpraca z biznesem, wycena projektów i negocjacje na drodze do komercjalizacji. W 2013 r. NCBR ruszyło z programem BRIdge Mentor. Przez ponad dwa lata eksperci pracowali z kilkudziesięcioma zespołami naukowców. Przeanalizowali ponad 150 projektówbadawczo-rozwojowych, które narodziły sie na polskich uczelniach i w instytutach naukowych. Dzięki ścisłej współpracy ze specjalistami pięć udało się skomercjalizować, a pięć kolejnych ma na to dużą szansę.

Są efekty...

Wśród projektów gotowych do sprzedaży jest wiertło stworzone na Politechnice Rzeszowskiej, które ma szansę zrewolucjonizować metody konstrukcji kompozytowych struktur lotniczych. Na światowe rynki zamierza wprowadzić je polski Polcomm, który ma licencję na technologię. Jest też skaner wykorzystujący promieniowanie rentgenowskie do szybkiego prześwietlania ciężarówek na granicach, opracowany przez naukowców w Narodowym Centrum Badań Jądrowych. Jest nowa metoda badania samolotów w locie stworzonaw Instytucie Lotnictwa. Ta ostatnia jest już opatentowana w Europie, na rynku amerykańskim i kanadyjskim.

Samolot, który przekroczy prędkość krytyczną, potrafi rozlecieć się w ułamku sekundy. Zanim więc prototyp samolotu zostanie uznany za bezpieczny, musi przejść testy, które potwierdzą, że odpowiednio reaguje na drgania. Prób dokonują piloci doświadczalni. To jedno z najtrudniejszych zadań, jakie się im powierza. Historia zna przypadki tragicznego zakończenia takich testów. Instytut Lotnictwa opracował metodę, która w trakcie lotów testowych daje natychmiast obraz tego, co się dzieje z samolotem. W sytuacji zagrożenia pilot w odpowiednim momencie dostaje sygnał, że musi się katapultować.

Metoda Instytutu Lotnictwa może być zastosowana w każdymtypie samolotów — pasażerskich, wojskowych i mniejszych, do użytku turystycznego czy sportowego. Instytut pracuje nad nią od 2009 r. (w pracach na początku uczestniczyła też Politechnika Poznańska). Po raz pierwszy zademonstrowana została pod koniec 2011 r.

...jest rynek...

Polskim wynalazkiem zainteresowały się amerykański Boeing i kanadyjski Bombardier. — Firmy z branży lotniczej wolą trzymać się starych technologii, bo są bezpieczne, sprawdzone. Dlatego rozmowy z nimi trwają długo. Na razie wymieniamy nieoficjalne e-maile — mówi Antoni Niepokólczycki, dyrektor Centrum Badań Materiałów i Konstrukcji w Instytucie Lotnictwa. Pierwsi klienci już przetestowali innowacyjną usługę Instytutu Lotnictwa.

Wśród nich są: Zakłady Lotnicze Margański & Mysłowski, słoweński producent ultralekkich samolotów Pipistrel, firma Metal-Master, która przeprowadziła analizę na swoim odrzutowcu Flaris wykonanym w nowoczesnych technologiach węglowych. W przypadku małego samolotu próba z wykorzystaniem tradycyjnej metody to stosunkowo niewielki wydatek, ale już w przypadku dużego pasażerskiego Airbusa to koszt rzędu 1 mln EUR za godzinę.

Metoda opracowana przez Instytut Lotnictwa pozwala znacznie zmniejszyć koszty. Jest też dużo bezpieczniejsza. NCBR, które jest agencją rządową, w najbliższym czasie zdecyduje, czy program BRIdge Mentor będzie kontynuowany. Musi dostać zielone światło od Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

...brak zachęt i zrozumienia

Resort kierowany przez ministra Jarosława Gowina wielokrotnie podkreślał, że chce stworzyć realne zachęty proinnowacyjne dla przedsiębiorców, którzy dziś bardzo niechętnie podchodzą do współpracy z naukowcami. Ale czynników, które w tym przeszkadzają, jest znacznie więcej.

— Kluczem do sukcesu w kreowaniu innowacyjności jest przede wszystkim zmiana kulturowa po stronie nauki i biznesu. Chodzi tu nie tylko o osiągnięcie finansowych czy ilościowych wskaźników, ale przede wszystkim o faktyczne zrozumienie, że innowacje są najlepszą dźwignią do budowania silnej i konkurencyjnej gospodarki — mówi Jolanta Kokosińska, partner w PwC, lider zespołu Innowacje i B+R. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Wynalazki da się skomercjalizować