Wyniki górnictwa zwiastują katastrofę

Maria Trepińska
opublikowano: 15-01-2007, 00:00

Zyski stopniały o połowę, zobowiązania sięgają 5,8 mld zł. Wiosną może zacząć się prawdziwy dramat.

Zyski kopalń zanurkowały. Związkowcy muszą to uwzględnić

Zyski stopniały o połowę, zobowiązania sięgają 5,8 mld zł. Wiosną może zacząć się prawdziwy dramat.

Czarny obraz górnictwa wyłania się z najnowszych danych branży za jedenaście miesięcy 2006 r. Wynik netto spółek węglowych spadł o prawie 50 proc. w stosunku do 2005 r. i wyniósł 536,7 mln zł. Zmalały także zyski ze sprzedaży węgla, bo aż o ponad 1 mld zł — do 889 mln zł.

— Zmalały zyski, bo spadły ceny węgla i spadła sprzedaż. Zapowiadane przez związki strajki, wstrzymanie wydobycia i blokada kopalń pogrążą branżę — ocenia Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Ciężar długów

Zobowiązania kopalń na koniec listopada sięgały 5,8 mld zł. W najtrudniejszej sytuacji jest Kompania Węglowa (KW), największy koncern węglowy w Europie. Ma prawie 3,8 mld zł długów, w tym krótkoterminowych 1,8 mld zł. Głównie są to niezapłacone faktury dostawców maszyn i urządzeń. Od tego roku KW powinna rozpocząć spłatę ponad 1,6 mld zł odroczonych zobowiązań wobec ZUS. Na ich uregulowanie spółka ma czas do końca 2010 r. Już wiadomo, że może mieć z tym problemy. To również zła wiadomość dla emerytów.

Spółki węglowe nie zrealizowały też zapowiadanych na 2006 r. inwestycji, które miały sięgać 1,8 mld zł, a wyniosły jedynie 1,3 mld zł.

Zdaniem ekspertów, należy się spodziewać, że rezultaty branży za cały 2006 r. będą jeszcze gorsze. Wynika to choćby z tego, że po 11 miesiącach KW wykazała 28,7 mln zł zysku, a w zeszłym tygodniu informowała, że strata za ubiegły rok sięgnie około 60 mln zł.

Może być gorzej

— Na pogorszenie wyników Kompanii Węglowej miało wpływ m.in. wstrzymanie wydobycia w czterech kopalniach. Wiele wskazuje na to, że prawdziwy dramat zacznie się wiosną, kiedy sezonowo tradycyjnie zmaleje popyt na węgiel, czyli zmniejszą się przychody, a przy wysokich kosztach stałych będą rosły straty. Branża może znaleźć się pod kreską — ocenia prof. Andrzej Barczak z Akade- mii Ekonomicznej w Katowicach.

Janusz Olszowski twierdzi, że tym razem radykalna postawa związków, które obawiają się prywatyzacji, zaszkodzi górnikom. W branży węglowej pracuje 122 tys. osób.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu