Wyniki i dywidenda podbiły kurs banku

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2005-02-18 00:00

ING BSK wypracował rekordowy zysk w historii i zapowiada rekordową dywidendę. Inwestorzy nie zwlekali z reakcją.

W 2004 r. ING BSK zarobił netto 366,3 mln zł. To dwanaście razy więcej niż w 2003 r. Prawdopodobnie będzie to szósty wynik na rynku.

— Wpływ na dobry wynik miało ożywienie gospodarcze i poprawa kondycji finansowej naszych klientów. Bankowi udało się osiągnąć sukces na rynku depozytowym. Wynik na działalności bankowej wyniósł prawie 1,7 mld zł i był o 10,7 proc. wyższy niż przed rokiem — wyjaśnia Brunon Bartkiewicz, prezes ING BSK.

Dodaje, że efekt przyniosła też prowadzona w banku restrukturyzacja portfela kredytowego.

Podzielą 267 mln zł

W tej sytuacji bank, który do tej pory wypłacał 20 proc. zysku w postaci dywidendy, w tym roku postanowił przekazać akcjonariuszom 40 proc. zysku.

— Zaproponujemy akcjonariuszom wypłatę 147 mln zł z ubiegłorocznego zysku na dywidendę. Zamierzamy jeszcze dokonać na ten cel jednorazowej wypłaty całości rezerw przeniesionych do kapitałów — około 120 mln zł. Ogółem da to po 20,50 zł na akcję. Łączna stopa dywidendy wyniesie 5,3 proc. — wyjaśnia Brunon Bartkiewicz.

Rynek na tę wieść zareagował natychmiastowym wzrostem kursu akcji, które zaraz po otwarciu sesji zdrożały niemal tyle, ile wynosić ma łączna stopa dywidendy. Ostatecznie na zamknięciu sesji akcje ING BSK kosztowały 435,50 zł, co oznacza wzrost o 6,2 proc.

Kuleją kredyty

Bankowi udało się też w 2004 r. panować nad kosztami, które były tylko o 3 proc. wyższe od poniesionych w 2003 r. i nieco przekroczyły 1 mld zł.

Spółka, która w poprzednich latach miała duże problemy związane z koniecznością tworzenia rezerw, w ubiegłym roku osiągnęła saldo rezerw na poziomie o połowę niższym niż rok wcześniej. Przy równoczesnym rozwoju działalności bankowej pozwoliło to na znaczny wzrost wskaźników efektywności.

Zwrot z aktywów ROA wzrósł z 0,1 proc. w 2003 r. — do 1 proc. w 2004 r., a z kapitałów ROE z 1,1 proc., do 13,2 proc. ING BSK nadal daleko jednak do najbardziej efektywnych banków, które mają ROE powyżej 20 proc., ale widać, że zmiany w spółce idą w dobrym kierunku.

— Planujemy, że w 2005 r. ROE wyniesie około 15 proc. Nie mamy też podstaw, by sądzić, że trend poprawy wyników może ulec zaburzeniu — mówi Brunon Bartkiewicz.

Nie ukrywa, że problemem dla banku pozostaje powrót na ścieżkę wzrostu akcji kredytowej. Choć w czwartym kwartale udało się zatrzymać tendencję spadkową, jednak w porównaniu z 2003 r. wartość portfela jest niższa o ponad 2 mld zł.

Bank chce nadrobić stratę udzielając więcej kredytów hipotecznych, pożyczek pieniężnych, wydając więcej kart kredytowych. Zamierza też uatrakcyjnić ofertę dla małych przedsiębiorstw.