Wyniki oferty wspierają kursy tylko w debiucie

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2004-07-14 00:00

Dziś na giełdzie pojawią się akcje Brokera FM. Publicznej ofercie właściciela radia RMF próbowali zaszkodzić Włodzimierz Czarzasty z KRRiT oraz analitycy CR Media. Nic dziwnego, że po raz pierwszy w tym roku inwestorzy indywidualni dostali tyle akcji Brokera, na ile się zapisali. Można nawet mówić o nadpodaży, bowiem spółka zmniejszyła ilość papierów dla drobnych graczy z 590 do 245 tys. Ich nabywcy powinni jednak spać spokojnie. Kupili akcje tanio (83 zł to dolna granica przedziału cenowego), a statystyka dowodzi, że stopa redukcji zapisów jedynie na pierwszych sesjach przekłada się na skalę zysku z inwestycji.

Choć Broker ograniczył oferowaną liczbę akcji, drobnym akcjonariuszom i tak przypadły papiery warte 20,3 mln zł. Z czternastu tegorocznych IPO tylko GTC i Intercars zaproponowały więcej w tej transzy. We wszystkich przypadkach — poza SM Media — zdecydowana większość emisji przypadła dużym graczom. W ośmiu z 14 ofert drobnym zaoferowano pakiety niewarte nawet 10 mln zł. W takiej sytuacji — przy trwającej do kwietnia hossie — nietrudno było o przekraczające 80 proc. redukcje zapisów, napędzane jeszcze przez kredyty na zakup papierów. Jednocześnie popytu na akcje ze strony inwestorów instytucjonalnych raczej się nie publikuje, chyba że jest się czym pochwalić (wartość zapisów na akcje Elstar Oils i Ceramiki Nowa Gala (CNG) miała sięgać 1 mld zł).

Analizując tegoroczne debiuty można już odpowiedzieć na pytanie, czy skala redukcji zapisów w transzy dla drobnych inwestorów ma znaczenie dla późniejszego kursu spółek na GPW. Okazuje się, że cena debiutu jest silnie zależna (współczynnik korelacji 0,77) od redukcji zapisów. Nie przypadkiem najlepszymi debiutami mogą pochwalić się Betacom, Plast-Box i CNG. Rynek jednak szybko wraca do równowagi. Po miesiącu od debiutu korelacji między stopą redukcji a stopą zwrotu (liczoną nadal w odniesieniu do ceny emisyjnej) już nie widać. Liczą się fundamenty, o czym boleśnie przekonali się udziałowcy Techmexu, Hygieniki, DGA i właśnie Betacomu.

A może o zyskach decyduje giełdowa koniunktura w okresie między zapisami na akcje a debiutem? Może istotne są nastroje w samym dniu pojawienia się na GPW? Zbadaliśmy oba przypadki, uwzględniając okresową i dzienną zmianę indeksu WIG. O zależności między tymi zmiennymi nie ma mowy (współczynniki korelacji równe 0,2). Emitenci wkraczają na parkiet z czystą kartą i tylko od nich zależy, czy pozwolą zarobić właścicielom.