Fatalne nastroje na rynkach akcji spowodowały wyraźny spadek notowań Tesco. Stało się tak mimo informacji, że największa brytyjska sieć supermarketów osiągnęła w sezonie świątecznym wzrost sprzedaży prognozowany przez analityków.
Spółka poinformowała, że sprzedaż bez uwzględniania handlu paliwem na stacjach przy supermarketach wzrosła w okresie siedmiu tygodni (do 7 stycznia) o 5,7 proc. Całkowita sprzedaż wzrosła natomiast o 11,5 proc. Poprawa wyniku była możliwa dzięki obniżce cen przed sezonem świątecznym. Hitem okazały się homary, których spółka sprzedała aż 5 tys., a także płaskoekranowe odbiorniki telewizyjne. Gorzej niż oczekiwano wypadły wyniki zagranicznych filii. Tesco działa w 12 krajach. W Polsce, na Węgrzech, Słowacji i w Tajlandii ma więcej hipermarketów niż jakakolwiek inna sieć handlu detalicznego. Tymczasem sprzedaż Tesco poza granicami Wielkiej Brytanii zwiększyła się tylko o 16 proc., podczas gdy w trzecim kwartale rosła o 23 proc.
Akcje Tesco nie były najlepszą inwestycją w ubiegłym roku. Zdrożały zaledwie o 3 proc. wobec 17 proc., które zyskały akcje największego rywala — sieci Sainsbury.