Wyniki wymusiły przecenę PBK i BPH

Beata Tomaszkiewicz
08-08-2001, 00:00

Wyniki wymusiły przecenę PBK i BPH

Fuzja nie służy na razie Powszechnemu Bankowi Kredytowemu i Bankowi Przemysłowo-Handlowemu. Obie spółki na koniec pierwszego półrocza mają wyniki zdecydowanie gorsze od osiągniętych w poprzednich okresach. Rynek natychmiast to zauważył. Wczoraj kurs akcji banków ostro poszedł w dół. BPH stracił ponad 2 proc., a PBK prawie 6 proc.

BPH w drugim kwartale zarobił 5,6 mln zł. W całym półroczu 55,2 mln zł. Jest to 31 proc. zysku wypracowanego przez sześć miesięcy 2000 r. PBK był lepszy. Zyskał 59,8 mln zł, czyli 41 proc. tego co przed rokiem. W tej sytuacji banki mogą mieć problem z wypracowaniem nawet połowy wyników osiągniętych w całym 2000 r.

Główną przyczyną niższego wyniku BPH w II kwartale był wzrost w stosunku do pierwszego rezerw celowych na należności. Zwiększyły się one o 21 proc. (30,3 mln zł). Wynikało to z pogorszenia sytuacji finansowanych przez bank firm leasingowych i handlowych. Zła sytuacja w gospodarce spowodowała, że spółki te borykają się z problemami finansowymi, co wpłynęło na spłatę przez nie zadłużenia w BPH.

Wzrastająca stopa bezrobocia spowodowała natomiast znaczne zubożenie części klientów banku, co odbiło się na systematyczności spłaty pożyczek i kredytów detalicznych.

Wyższy ujemny wynik z odpisów na rezerwy celowe był również powodem niskiego zysku wypracowanego przez PBK. Wpływ na to miał także niższy, niż w drugim kwartale ubiegłego roku, zysk z działalności bankowej, a także wzrost kosztów amortyzacji.

PBK zanotował jednak w porównaniu z pierwszym półroczem ubiegłego roku spadek kosztów działania o 7,2 proc., podczas gdy w BPH wzrosły one o 3,4 proc. Krakowski bank wzrost kosztów działania tłumaczy wydatkami związanymi z fuzją z PBK. Dużych nakładów wymagają m.in. projekty integracji. Ostatecznie relacja kosztów do dochodów wyniosła w krakowskiej instytucji finansowej 64,8 proc. i była o 9,3 proc. wyższa od ubiegłorocznej. W tej sytuacji już wiadomo, dlaczego BPH założył, że po fuzji z PBK dopiero w 2005 roku wskaźnik kosztów do dochodów obniży się do poziomu 50-52 proc., czyli uznawanego za bardzo dobry dla instytucji finansowych. Dopiero w 2003 roku ma być widoczna w bilansie korzyść wynikająca z połączenia tych dwóch instytucji. Obecnie wyniki półrocza rozczarowują. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że wyniki na koniec roku także będą rozczarowujące.

Do tej pory banki — a przede wszystkim PBK, którego akcje mają większą płynność giełdową — były pupilkami analityków. Od początku roku w wystawionych dla spółek rekomendacjach zalecali oni skupowanie lub trzymanie ich papierów. Teraz można się spodziewać pewnej korekty w ocenie atrakcyjności inwestycyjnej banków.

Akcjonariusze będą musieli poczekać, aż połączone banki zaczną być efektywne. Wiele zależeć będzie od skuteczności zarządu. Przykład Pekao SA wskazuje, że dobry zarząd posiadający poparcie inwestora strategicznego jest w stanie szybko dokonać radykalnych cięć kosztów przy równoczesnym wzroście wskaźników efektywności, a ostatecznie także i zysku. Przy dobrym zarządzaniu BPH/PBK będzie silnym konkurentem i to nie tylko z racji trzeciej pod względem wielkości instytucji finansowej na rynku.

BANK będzie miał duży udział w rynku obsługi klientów indywidualnych i przedsiębiorstw. Będzie miał też oparcie w grupie kapitałowej, w której znajdują się spółki wyspecjalizowane w zarządzaniu kapitałem na zlecenie, a także bank hipoteczny i firmy leasingowe. Na razie najsłabszą stroną grupy jest mała obecność na rynku ubezpieczeniowym i niepewna w OFE. Zgodnie z deklaracją zarządów, ma się to zmienić.

Rynek dokonał surowej oceny spółek. Wygląda na to, że walory BPH i PBK stanowią lokatę dla bardzo cierpliwych inwestorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Wyniki wymusiły przecenę PBK i BPH