Na giełdach Europy przeważał we wtorek popyt. Paneuropejski indeks DJ Stoxx 600, który w poniedziałek osiągnął największą wartość od lutego 2001 r., zmierza w kierunku sześcioletniego maksimum. Jest tylko 12 proc. poniżej historycznego szczytu z marca 2000 r. Od tegorocznego dołka z 13 czerwca jego wartość wzrosła już o 19 proc.
Rosnący optymizm inwestorów jest głównie zasługą dobrych wyników kwartalnych spółek. Przedstawiła je już prawie połowa europejskich blue chipów wchodzących w skład indeksu Stoxx 50. Aż dwie trzecie z nich pochwaliło się wynikami lepszymi od prognozowanych przez analityków.
Inwestorów zaskoczył wczoraj Telecom Italia, który wbrew oczekiwaniom zwiększył, a nie zmniejszył zysk. Akcje Pumy drożały, bo choć zysk drugiego europejskiego producenta odzieży sportowej okazał się niższy niż rok wcześniej, był wyższy od zapowiadanego przez analityków. W grupie taniejących spółek znalazło się Vivendi. Francuski koncern rozczarował niższą niż oczekiwano kwartalną sprzedażą. To nie wszystko. Merrill Lynch obniżył rekomendację dla akcji Vivendi z „kupuj” do „neutralnie”.
Sesje na amerykańskich rynkach rozpoczęły się od wzrostów indeksów. Inwestorzy liczą na remisowy wynik wyborów do Kongresu, co uniemożliwi republikanom i demokratom wprowadzenie istotnych zmian w obecnej polityce. Tego typu stabilizacja jest odbierana pozytywnie przez rynek. Mocno taniały jednak akcje Toll Brothers. Specjalizująca się w budowie rezydencji spółka rozczarowała obniżką prognozy liczby domów wybudowanych w tym roku oraz słabymi wynikami kwartalnymi.