Wypalenie zawodowe – problem, który należy dostrzec

  • Materiał partnera
opublikowano: 16-09-2021, 17:00
aktualizacja: 17-09-2021, 10:22

Jak zaradzić wypaleniu zawodowemu, które generuje pięciokrotnie większe straty w światowej gospodarce niż katastrofy naturalne, a które przybrało na sile w okresie pandemii, zastanawiali się uczestnicy panelu dyskusyjnego "Wypalenie zawodowe na celowniku".

Wypalenie zawodowe nie jest zagadnieniem nowym, dotychczas jednak nie poświęcano mu wystarczającej uwagi. Zmiana postrzegania tego zjawiska nastąpiła w 2019 r., kiedy WHO opublikowała aktualną wersję Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-11, wymieniając wypalenie jako syndrom zawodowy znacząco wpływający na stan zdrowia. Pandemia COVID-19 uwypukliła ten problem – stres i wyzwania związane z pracą w nietypowych warunkach przyczyniły się do nagłego wzrostu objawów związanych z przeciążeniem pracą. O kosztach wypalenia zawodowego dla gospodarki i narzędziach, które mogą pomóc je zminimalizować, rozmawiali uczestnicy debaty promującej kampanię społeczną „Wypalenie zawodowe na celowniku”, zorganizowanej podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie.

Jak zaradzić wypaleniu zawodowemu, które generuje pięciokrotnie większe straty w światowej gospodarce niż katastrofy naturalne, a które przybrało na sile w okresie pandemii, zastanawiali się uczestnicy panelu dyskusyjnego "Wypalenie zawodowe na celowniku".

Raport SpotData

Prowadzący spotkanie Łukasz Korycki, zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”, rozpoczął od podsumowania raportu „Wypalenie zawodowe – wyzwanie dla pracowników i pracodawców”, przygotowanego na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Najważniejsze wnioski zreferował Ignacy Morawski, główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData, który opracował analizę. Zaczął od próby oszacowania kosztów finansowych, jakie pociąga za sobą wypalenie zawodowe.

Według danych ZUS liczba dni absencji chorobowej spowodowana przez depresję i stres w Polsce wzrosła z 8,2 mln w 2012 r. do 17,6 mln w 2021 r. Nie da się dokładnie określić, jak wysoka jest to strata dla polskiej gospodarki, Ignacy Morawski oszacował ją na około 10 mld zł. Wiadomo jednak, jaki jest ten koszt w skali globalnej. WHO przed pandemią szacowała koszty stresu i depresji dla gospodarki na bilion USD rocznie. Dla porównania – roczne koszty katastrof naturalnych to 0,2 bln USD. Jednocześnie WHO wskazuje, że każdy dolar zainwestowany w poprawę kondycji psychicznej pracowników zwraca się czterokrotnie.

Czym według definicji jest wypalenie zawodowe?

– Wypalenie zawodowe to syndrom wynikły z przewlekłego stresu, któremu skutecznie nie zaradzono i ma trzy kluczowe objawy: uczucie wyczerpania, zwiększony dystans i zniechęcenie do wykonywanej pracy, cynizm, obniżoną skuteczność zawodową – wyjaśniał dyrektor SpotData.

Wypalenie zawodowe pojawia się wtedy, gdy równowaga terminów, wymagań, godzin pracy i innych czynników stresogennych przeważa nad nagrodami, uznaniami i relaksem.

Sposoby radzenia sobie z wypaleniem zawodowym wśród pracowników autorzy raportu pokazują z dwojakiej perspektywy. Teoretyczna opiera się na analizach przygotowanych przez różne zespoły badawcze, praktyczna bazuje zaś na działaniach podejmowanych przez firmy doświadczone w zakresie dbania o zdrowie psychiczne pracowników. Są to: monitoring nastrojów, komunikacja, bezpośrednie wsparcie i stymulowanie współodpowiedzialności.

Wypowiedź Ignacego Morawskiego uzupełniła o socjologiczny punkt widzenia Anna Mistewicz, członek zarządu Angelini Pharma Polska, inicjator kampanii

– Objawy wypalenia zawodowego są dość powszechne i bardzo łatwo je mylnie zinterpretować lub przeoczyć. Wypalenie zawodowe to nie tylko kwestia osłabienia naszej efektywności zawodowej, to także informacje, jakie dostajemy od swojego organizmu, który upominając się o atencję, daje znać, że brak mu paliwa, żeby mieć motywację i siłę do dalszych działań; dlatego tak ważną rolę pełni psychoedukcja wśród pracowników– podsumowała.

Sprawdzone praktyki

Po obszernym wprowadzeniu teoretycznym prowadzący debatę poprosił przedstawicieli partnerów kampanii o zaprezentowanie, jak w praktyce wyglądają strategie dbania o dobrostan psychiczny pracowników w ich firmach.

Jako pierwsza głos zabrała Agnieszka Kłos-Siddiqui, prezes zarządu Provident Polska, i podzieliła się ze słuchaczami opisem wyzwań, które postawiła przed nią konieczność przeorganizowania sposobu pracy w trakcie pandemii. Zadbanie o zdrowie fizyczne i psychiczne pracowników było dla Providenta priorytetem, a jego podstawą była dwukierunkowa komunikacja.

– Nie tylko słuchaliśmy o problemach pracowników, ale odpowiadaliśmy na nie, podejmując szeroko zakrojone działania – mówiła Agnieszka Kłos-Siddiqui.

– Powstała grupa wsparcia dla rodziców, gdzie mogli się wymieniać doświadczeniami. Zorganizowaliśmy tydzień zdrowia psychicznego, a możliwość rozmów z psychologami była kontynuowana po jego zakończeniu. Wykorzystano ponad 500 takich konsultacji.

Poza tym Provident podejmował działania jednoczące ludzi wokół idei i odciągające ich myśli od kryzysowych sytuacji, jak choćby szycie maseczek dla potrzebujących czy organizacja online Biegu Providenta dla Fundacji Gajusz – wymieniała Agnieszka Kłos-Siddiqui.

Roman Jamiołkowski, członek zarządu BAT Polska , podkreślił, że według raportu wypalenie najczęściej dotyczy liderów, osób ambitnych, zaangażowanych.

– Wcześniej, przez lata, prowadziliśmy dyskusje, jak optymalizować koszty, jak uczynić organizację bardziej efektywną, szybszą i płaską, w efekcie tego rosła bańka obniżanych zasobów i rosnących oczekiwań – zauważył.

Zgodził się ze swoją przedmówczynią, że sposobem na walkę z wypaleniem zawodowym jest otwartość organizacji, u której podstaw leżą dialog i komunikacja.

– W BAT Polska budujemy zespoły, które mogą się z zarządem konfrontować. Organizujemy na przykład „Your voice”, czyli coroczny przegląd nastrojów i opinii na temat organizacji, a także całą gamę szkoleń w zakresie rozwoju zawodowego – powiedział Roman Jamiołkowski.

Opłacalna inwestycja

W kolejnej części panelu Łukasz Korycki postanowił wraz ze swoimi gośćmi doprecyzować, jaki koszt wypalenia zawodowego ponoszą przedsiębiorstwa i czy wielkość stopy zwrotu inwestycji, o której mówi WHO, jest realna.

Do pierwszej części pytania odniósł się Marcin Nowacki, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, mówiąc, że 17 mln dni zwolnień lekarskich spowodowanych złym stanem zdrowia psychicznego z pewnością obciąża pracodawców, przecież w zależności od wieku pracownika za pewien okres L4 płaci firma. Do tego dochodzi koszt zatrudnienia i wdrożenia kogoś na miejsce chorego. Uważa on, że powinien to być dla biznesu wystarczający bodziec finansowy, by zainteresować się tematem wypalenia zawodowego.

– Jest to bardzo ważne także na poziomie kultury organizacji i jakości pracy. Trudno pracować z ludźmi zniechęconymi, którzy nie chcą się angażować i podejmować nowych wyzwań, a do tego prowadzi wypalenie – skonkludował Marcin Nowacki.

Anna Mistewicz również uważa, że warto się przyjrzeć tematowi zarówno z perspektywy podejmowanych inwestycji, jak i organizacji oraz higieny pracy.

– Jako inicjator kampanii chcielibyśmy zwrócić uwagę na element długoterminowy. Włożyć kij w mrowisko i zastanowić się, czy to nie jest dla pracodawców czas na uświadomioną niekompetencję. Ocenić, na ile sami, jako duzi pracodawcy, budowaliśmy środowiska, które nie tylko wspierały rozwój, ambicje i oczekiwania, lecz jednocześnie potencjalnie tworzyły warunki stymulujące wypalenie zawodowe – wyjaśniła Anna Mistewicz.

Obecne szczere zainteresowanie i inwestycje w dobrostan pracowników są wyraźną tendencją, w takim kontekście warto przyjrzeć się szeroko i krytycznie rynkowym praktykom zarządzania.

Z kolei prezes Provident Polska potwierdziła, opierając się na własnym doświadczeniu, zyski finansowe wynikające z inwestowania w dobrostan pracowników. Provident musiał na początku pandemii poczynić wydatki na nowe rozwiązania technologiczne oraz zadbać, aby dochody doradców klienta zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych nie uległy zmniejszeniu.

– Zmiany w organizacji były olbrzymie, jednak wyszliśmy z tego doświadczenia silniejsi. Zaangażowanie pracowników i współpracowników było bardzo duże, ale udało się zatrzymać rotację na miejscach pracy. Jeśli przełożymy to na koszty, które ponosimy na rekrutację i wyszkolenie nowych doradców, to okazuje się, że ta inwestycja miała bardzo duży zwrot w krótkim czasie – zapewniła Agnieszka Kłos-Siddiqui.

Ważne, abyśmy postrzegali syndrom wypalenia zawodowego, jako niezależny od pandemii – wyostrzyła ona znaczenie zdrowia psychicznego w kontekście rynku pracy – dodała Anna Mistewicz.

Praca po pandemii

Na koniec, odpowiadając na pytania publiczności, uczestnicy dyskusji rozważali, czy krótszy tydzień pracy lub praca hybrydowa mogą wpłynąć na stopień wypalenia zawodowego w społeczeństwie. Wszyscy byli zgodni, że praca dzielona między biuro a dom jest formą, która sprawdza się bardzo dobrze i już z nami zostanie. Roman Jamiołkowski zauważył, że praca hybrydowa jest dużo bardziej efektywna. Agnieszka Kłos-Siddiqui stwierdziła, że pracownicy już nie chcą wracać do biur na stałe. Anna Mistewicz przyznała, że według niej optymalny w obecnych warunkach wydaje się model 3+2, który umożliwia pracownikowi zachowanie relacji społecznych w środowisku zawodowym, uznawanych za ważny element zapobiegania wypaleniu.. Z kolei Marcin Nowacki całkowicie odrzucił pomysł czterodniowego tygodnia pracy, biorąc pod uwagę dzisiejsze ujęcie kodeksowe i podaż na rynku pracy.

Raport przygotowany przez SpotData:

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane