Wypłata 1,7 mld zł poległa w sądzie

Ewa Szczecińska
opublikowano: 2007-09-19 00:00

Akcjonariusze Polskiej Miedzi muszą zacisnąć zęby. Niektórzy też pasa, bo nie dostaną drugiej transzy miedziowej dywidendy.

Pozew Zbrzyznego zablokował dywidendę z KGHM

Akcjonariusze Polskiej Miedzi muszą zacisnąć zęby. Niektórzy też pasa, bo nie dostaną drugiej transzy miedziowej dywidendy.

W historii Polskiej Miedzi nic podobnego się jeszcze nie zdarzyło. Sprawcą zamieszania jest Ryszard Zbrzyzny, poseł SLD i szef największego w spółce Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego. Ten główny krytyk obecnych władz KGHM wczoraj wygrał przed sądem batalię o miedziową dywidendę.

(Nad)zwyczajny błąd

Związkowiec nie mógł się pogodzić z decyzją największego akcjonariusza — skarbu państwa — o przeznaczeniu na dywidendę 100 proc. zysku. Jak się okazało, prawnicy posła mieli rację — uchwała o podziale zysku jest niezgodna z prawem. Sąd potwierdził wczoraj, że nadzwyczajne walne nie ma kompetencji do podjęcia takiej uchwały.

— Uchwała jest bezwzględnie nieważna, bo podjęto ją wbrew warunkom określonym w ustawie — argumentowała sędzia Małgorzata Gliwińska z Sądu Okręgowego w Legnicy.

Przypomnijmy, że w projekcie uchwały o podziale zysku przygotowanym na walne 30 maja popełniono błąd. Na dywidendę przeznaczono 100 proc. zysku spółki za 2006 r. (3,4 mld zł). Błędnie ustalając po 16,98 zł za akcję, wirtualnie powiększono zysk o ponad 800 tys. zł. W efekcie uchwałę podjętą na ZWZA uchylono i dokonano jej korekty na zwołanym później NWZA, ustalając już poprawnie 16,97 zł za akcję. Ten błąd, który przy projekcie uchwały zrobili pracownicy ministerstwa, wykorzystał Ryszard Zbrzyzny. Podniósł, że kodeks spółek handlowych jasno określa, iż prawo do podziału zysku ma tylko zwyczajne walne.

— NWZA może podjąć uchwałę korygującą, ale w przypadku uchwały z 9 lipca nie możemy mówić o takim jej charakterze. Wyraźnie podjęto nową uchwałę o podziale zysku, wprowadzając do niej nowe zapisy, m.in. odpis na kapitał zapasowy — uznała sędzia Gliwińska.

Wyrok zaskoczył wiceprezesów miedziowej spółki.

Będzie odwołanie

— Musimy zapoznać się z uzasadnieniem, a następnie podejmiemy decyzje o dalszych działaniach. Przysługuje nam odwołanie do sądu apelacyjnego i na pewno z tego skorzystamy — mówił Maksymilian Bylicki, wiceprezes KGHM.

Postanowienie skutkuje dalszym zabezpieczeniem drugiej transzy dywidendy. Pieniądze (1,7 mld zł) mają zostać w spółce, przynajmniej do czasu rozpatrzenia zażalenia KGHM. Nie uzyskaliśmy jednak odpowiedzi na pytanie, co stanie się z pieniędzmi z pierwszej transzy dywidendy, które 10 lipca trafiły do akcjonariuszy.

Wyrok zaskoczył również analityków.

— To na pewno dla akcjonariuszy zła wiadomość. Wyrok jest jednak dowodem na to, że podjęta uchwała o podziale zysku miała wady prawne — komentuje Tomasz Krukowski, analityk Unicredit.