Wypłaty z OFE trzeba koniecznie poprawić

GN
opublikowano: 20-12-2007, 00:00

W ustawie o emeryturach z OFE trzeba sporo zmienić — uważają związkowcy i pracodawcy. Inaczej będzie niezgodna z konstytucją.

W ustawie o emeryturach z OFE trzeba sporo zmienić — uważają związkowcy i pracodawcy. Inaczej będzie niezgodna z konstytucją.

Pracodawcy i związkowcy szykują grubą lekturę dla Jolanty Fedak, minister pracy i polityki społecznej. To rezultat konsultacji społecznych ustawy o wypłacie emerytur z OFE. „PB” serwuje porcję najpoważniejszych zarzutów. Zdaniem związkowców, ustawa jest sprzeczna z konstytucją.

— Ustawa nie daje gwarancji comiesięcznej wypłaty świadczenia, bo nie ma funduszu gwarancyjnego ani gwarancji budżetowej w przypadku, gdy zakład emerytalny zbankrutuje. Nie ma także zapisu o waloryzacji emerytury, a Trybunał Konstytucyjny orzekał, że być powinna — mówi Wiesława Taranowska, wiceszefowa OPZZ.

Wczoraj opisaliśmy pomysł OPZZ na formy wypłaty. Bez względu na przyszłość tej inicjatywy katalog produktów emerytalnych jest do poprawki.

— Za słabo są opisane kryteria ich wyboru. Nie wiadomo, kto może wybrać emeryturę małżeńską czy gwarantowa- ną i na jakich warunkach — twierdzi Wojciech Nagel, członek rady nadzorczej ZUS.

OPZZ żąda sprecyzowania wysokości emerytury małżeńskiej po śmierci jednego z małżonków. Postuluje trzy progi — 60, 70 i 95 proc. świadczenia. Chce też wydłużyć okres gwarancji w trzeciej formie wypłaty do 10-15 lat.

PKPP Lewiatan natomiast nie podoba się idea powołania państwowego zakładu emerytalnego.

— Jego tworzenie komplikuje system i ustawę. Tworzenie nowej instytucji oznacza dodatkowe koszty, a koszty oznaczają niższe emerytury — mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan.

Autorzy projektu ustawy przekonują, że państwowy zakład zmusi prywatne do konkurencji. Inaczej może dojść do sytuacji jak w OFE — z 15 aż 14 pobiera maksymalne opłaty.

— Według szacunków, zakład wypłacający przez 10 lat nie będzie rentowny. To oznacza, że niewiele instytucji zainteresuje się jego utworzeniem. Gdyby powstał tylko jeden czy dwa, to nie byłoby konkurencji. Zakład państwowy ją wymusi — uważa Wojciech Nagel.

Nie powinien jednak zajmować się tym resort skarbu.

— Niech stworzą go kompetentne firmy kontrolowane przez skarb, np. PZU czy PKO BP — dodaje Wojciech Nagel.

Sporo jest też uwag do zasad, na jakich tworzone będą zakłady emerytalne. Ustawodawca narzucił ostre wymogi, co ma zapewnić bezpieczeństwo systemu.

— Kwestie nadzoru są przeregulowane. Jakby nie było żadnych doświadczeń z dziewięciu lat reformy albo były one wyłącznie złe — mówi Wojciech Nagel.

— Jeśli przesadzi się z wymogami, to powstanie system superbezpieczny, ale niezwykle kosztowny. Wówczas albo niewiele firm będzie nim zainteresowanych, albo to ogromne koszty, które przecież ostatecznie poniesie emeryt, dostając niższe świadczenie — dodaje Jeremi Mordasewicz.

JUŻ PISALIŚMY

„Puls Biznesu”

19 XII 2007, nr 246

Wolny wybór: Wczoraj opisaliśmy koncepcję OPZZ, które postuluje, by emeryt mógł wybrać, czy chce dostawać emeryturę z dwóch filarów, czy tylko z pierwszego. Jeśli nie korzystałby z części z OFE, byłaby ona dziedziczona przez rodzinę po śmierci.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu