Zarząd Mostostalu Export twierdzi, że dzięki sprzedaży części aktywów na koniec roku osiągnie zysk netto.
Działalność operacyjna Mostostalu Export, giełdowej spółki budowlanej, już trzeci rok z rzędu przynosi straty. Dlatego sama wyprzedaż aktywów nie wpłynie znacząco na poprawę jego kondycji. Podpisany w czwartek kontrakt na sprzedaż akcji niegdyś giełdowej Delii przyniósł Mostostalowi 13,7 mln zł. Nie zarobił jednak na tej transakcji, gdyż wartość księgowa sprzedanych akcji była równa cenie zbycia.
— Kierunek działań Mostostalu, zmierzający do pozbycia się spółek typu non core, jest słuszny, jednak tempo i efektywność tego procesu są niezadowalające — uważa Michał Sztabler, analityk DM BGŻ.
— Mamy szansę na koniec roku osiągnąć zysk, może nie jednostkowy, ale myślę, że na poziomie skonsolidowanym będzie to możliwe — mówi Michał Skipietrow, prezes Mostostalu Export.
W osiągnięciu tego celu może pomóc zbycie należących do spółki działek na warszawskim Polu Mokotowskim.
— Podpisaliśmy już umowę przyrzeczenia na trzy działki. W najbliższych dniach finalizujemy sprzedaż jednej — twierdzi szef Mostostalu Export.
Spółka spodziewa się uzyskać z tego tytułu 5,7 mln zł.
Michał Skipietrow kolejny raz zapowiada szereg kontraktów jakie jego spółka ma podpisać na Wschodzie. W połowie grudnia Mostostal ma zawrzeć jedną — wartą 8,1 mln USD (31,91 mln zł).
— Również w grudniu podpiszemy kontrakt na budowę budynku biurowego w Moskwie — zapewnia szef Mostostalu.
Wartość tej umowy szacuje na 98,5 mln zł. Mimo tych zapowiedzi raczej nie spełni się deklaracja Mostostalu Export z początku roku, że same wschodnie kontrakty przyniosą spółce do końca roku sprzedaż za prawie 200 mln zł.
— Mostostal wyraźnie traci pozycję na rodzimym rynku, gdzie ustępuje miejsca spółkom o efektywniejszych strukturach i niższych kosztach działania — ocenia Michał Sztabler.