Tuż przed godziną 13-tą polskiego czasu, na półtorej godziny przed startem sesji na rynku kasowym, futures na indeks blue chipów Dow Jones IA zyskiwały 0,21 proc. Z kolei kontrakty na szerszy wskaźnik S&P500 zwyżkowały o 0,37 proc. Najmocniej na północ szła wycena kontraktu na technologiczny Nasdaq 100, drożejąca o 0,51 proc.
Na razie wszystko wskazuje na to, że marzec na giełdach w USA zakończy się piątym z rzędu miesięcznym zyskiem. Według stanu z zamknięcia poniedziałkowej sesji, wszystkie trzy główne indeksy są na wyraźnym plusie od 0,8 do ponad 2 proc.
Przed dzisiejszą sesją nastroje wśród inwestorów wyraźnie się poprawiły, chociaż odczuć się da nerwowe wyczekiwanie na prezentację bardzo ważnego, szczególnie z punktu widzenia Fed, wskaźnika inflacyjnego. Sęk w tym, że prezentacja PCE przewidziana jest w Wielki Piątek, kiedy to inwestorzy nie będą mieli czasu na reakcję, z uwagi na nieczynne tego dnia giełdy (w tym, w USA właśnie).
Oczekuje się, że indeks wzrośnie o 0,4 proc. w lutym i 2,5 proc. w ujęciu rocznym. Szacuje się, że inflacja bazowa, która nie obejmuje zmiennych składników żywności i energii, wzrosła w zeszłym miesiącu o 0,3 proc., co oznacza utrzymanie rocznego tempa na poziomie 2,8 proc.
Dzisiejsze kalendarium obfituje w sporo danych makroekonomicznych. Na pierwszy plan wysuwa się odczyt dotyczący zamówień na dobra trwałego użytku, określający skalę popytu konsumenckiego i przemysłowego. Liczone ogółem mają – według prognoz – odbić o 1,2 proc. po spadku o ponad 6 proc. w styczniu. Bez uwzględniania środków transportu wskaźnik ma wzmocnić się o 0,4 proc. po spadku w takiej skali w pierwszym miesiącu 2024 r.
Poznamy też wskaźnik S&P/Case-Schiller oceniający zmiany cen domów w największych amerykańskich aglomeracjach. Tutaj spodziewane jest przyspieszenie dynamiki wzrostu do 6,6 proc. w ujęciu annualizowanym w styczniu z 6,1 proc. miesiąc wcześniej (dana dla 20 największych aglomeracji).
Warto też wspomnieć o indeksie wytwórczym oddziału Fed z Richmond, określającym koniunkturę w tym regionie gospodarczym USA. Na koniec wymienić trzeba indeks zaufania konsumentów Conference Board oceniający nastroje panujące wśród amerykańskich gospodarstw domowych.
