Wyrwać biuro z banału i szarości

Zastawione biurkami hale i bezduszne boksy są już passé. Architekci projektują wnętrza, w których nawet pracownicy Google’a czuliby się dobrze

W jednym z odcinków „Korporacji według Teda” Veronica, szefowa firmy, wyjaśnia swój pomysł na stworzenie przyjemniejszej atmosfery w biurze. Przypomina, że Linda zasugerowała jej, by ludzie sami dekorowali swoje miejsce pracy według własnych upodobań. Zarząd uznał jednak ten pomysł za zbyt ryzykowny. Zaproponowano więc, aby zatrudnieni mogli wyrazić swoją indywidualność w czterech „ekscytujących” i „nieszkodliwych” tematach: Green Bay Packers, koty, kosmos i klasyczne auta.

Zobacz więcej

COŚ SIĘ ZMIENIA: Przybywa pracowników administracyjnych, a nasze biura nie są dostosowane do długich godzin spędzanych za komputerem. Tym bardziej cieszą wszystkie pomysły poprawiające ergonomię i stan psychofizyczny zatrudnionych — mówi Aleksandra Potrykus-Wincza, ekspertka od marketingu sensorycznego. ARC

Przyjazne otoczenie pracy

Narzucanie pracownikom, jak powinien wyglądać tzw. open space, i decydowanie o meblach i sprzęcie, który ma się w nim znaleźć — takie praktyki powoli odchodzą w przeszłość. Nową tendencją jest urządzanie tej wspólnej przestrzeni przez architektów wnętrz i specjalistów od ergonomii, ale po konsultacji z tymi, którzy w biurze spędzają najwięcej czasu. Chyba jeszcze lepszym pomysłem jest stworzenie idealnego biura metodą prób i błędów.

— Zaaranżowaliśmy dla naszego klienta przestrzeń testową, następnie przygotowaliśmy model biura docelowego. Jedne rzeczy mu się podobały, inne musieliśmy zmienić. Ważne, że ostateczny efekt go zadowolił— nie kryje entuzjazmu Zuzanna Mikołajczyk, członek zarządu i dyrektor ds. handlu i marketingu w spółce Mikomax Smart Office. Dopowiada, że ikoną nowego stylu w Polsce staje się Googleplex, czyli centrala informatycznego kolosa Google. O kompleksie w Mountain View ciągle się mówi i pisze z powodu atrakcji, jakie zapewnia pracownikom. Taki obiekt to skrzyżowaniebiura z Disneylandem — oferuje restauracje, kafeterie, sale sportowe i… zjeżdżalnie, aby menedżerowie i programiści nie opuścili nigdy dziecięcej krainy fantazji. Przeszklone budynki toną w zieleni. Stanowiska pracy dla kilkuosobowych zespołów oddzielają przeźroczyste ścianki, które można dowolnie modyfikować. Czy styl z Doliny Krzemowej przyjmie się u nas?

— Chyba nikt nie lubi przestronnych pomieszczeń, w których wszyscy siedzą razem oddzieleni tylko cienkimi przepierzeniami. Na szczęście klaustrofobiczne boksy, zwane także kubikami i zagrodami, przegrywają z nowoczesnymi, komfortowymi strefami do pracy, w których obok biurek stoją rowery stacjonarne, ergowiosła i inne urządzenia sportowo-rekreacyjne — zachwala Jacek Santorski, psycholog biznesu.

Aby zwiększyć kreatywność…

Takie miejsca zwyczajnie poprawiają produktywność i sprzyjają integracji zespołu. Zwłaszcza że dziś efektywności nie mierzy się liczbą przerobionych faktur, wypełnionych dokumentów, ale niecodziennymi pomysłami, które są owocem współpracy fachowców reprezentujących często różne dziedziny. W nurt humanizowania pracy biurowej doskonale wpisują się też strefy relaksu — w luźnej atmosferze można dyskutować, napić się kawy, pograć w piłkarzyki, a nawet uciąć krótką drzemkę na hamaku lub sofie.

— W kafejkach widzimy ludzi pracujących na laptopach. Ale co stoi na przeszkodzie, aby kawiarenkę przenieść do biura? Można wykorzystać do tego kuchnię, palarnię czy nieużywany schowek na miotły i szczotki, zwłaszcza że wynajęta ekipa sprzątająca przynosi z sobą takie akcesoria — mówi Radosław Woroniecki, właściciel technologicznego start-upu ze Śląska.

…i poprawić zdrowie

Nie chodzi jednak o sztukę dla sztuki. Estetyka, element szaleństwa, zerwanie z banałem — to za mało. Tworzenie nastrojowej lub — przeciwnie — energetyzującej atmosfery na niewiele się zda, jeśli szefowie firm czy administratorzy biurowców zapomną o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i higieny pracy. Przykładem jest troska o słuch zatrudnionych. 70 proc. pracowników narzeka na hałas w biurze — wynika z ostatniego raportu opublikowanego przez „Lessman Review”. Każdorazowo potrzebujemy aż 10-15 minut, aby skoncentrować się na zadaniu, które zostało przerwane przez niechciany gwar.

— Wraz z decybelami rośnie napięcie, stres, co może mieć wpływ na podwyższone ciśnienie krwi, spadek wydajności, a w efekcie — na liczbę zwolnień chorobowych. Poprawa akustyki i obniżenie poziomu hałasu pozytywnie oddziałuje na samopoczucie poszczególnych jednostek i całego zespołu, to zaś przynosi przedsiębiorstwu lepsze wyniki finansowe — informuje Magda Szubert, specjalistka od pomieszczeń w firmie Ecophon Saint-Gobain. Co równie ważne: idealna cisza wcale nie jest dla nas zdrowa. Szare komórki działają lepiej przy dźwiękach o odpowiedniej częstotliwości. Z pewnością nie chodzi o punk rock czy heavy metal.

— Dobrym tłem do pracy biurowej jest spokojna muzyka o wysokich częstotliwościach, która pobudza umysł i przyspiesza procesy związane z uczeniem się. Polecam Mozarta, utwory grane w tempie bicia serca, a także spreparowane elektronicznie odgłosy przyrody — mówi Aleksandra Potrykus-Wincza, ekspertka od marketingu sensorycznego, dyrektor regionalna w Mood Media Polska.

Zapachy również stymulują do lepszej pracy. Pod warunkiem że są to rozmaryn, cytryna, lawenda, kawa czy jałowiec.

— Rozsiewanie skomponowanych w laboratoriach kompozycji zapachowych to ważne narzędzie komunikacji. Takie mieszanki poprawiają komfort psychofizyczny pracowników i klientów, którzy odwiedzają nasze biura — twierdzi Aleksandra Potrykus-Wincza. Dużym problemem zdrowotnym jest także spędzanie wielu godzin w pozycji siedzącej. Według badania Fellowes 25 proc. pracowników sektora publicznego przez przynajmniej jedną czwartą czasu pracy w ciągu tygodnia siedzi przy komputerze, laptopie lub tablecie. W sektorze produkcyjnym i finansach odsetek takich osób wynosi 10 proc. W IT i telekomunikacji — 8 proc., a w handlu detalicznym i logistyce — odpowiednio 7 i 5 proc. Naukowcy zgodnie twierdzą, że siedzenie sieje spustoszenie w naszych organizmach. A doktor James Levine z kliniki Mayo twierdzi, że jest to równie niebezpieczne jak palenie tytoniu. Jego analizy wykazały, że 15 proc. osób, które siedzą w pracy ponad osiem godzin, grozi przedwczesna śmierć. Do 40 proc. ryzyko rośnie, jeśli przed ekranem spędzamy ponad 11 godzin dziennie. Rozwiązaniem są ergonomiczne biurka, przy których raz można siedzieć, a innym razem stać. Oczywiście wspomniane wyżej sprzęty do uprawiania sportu zachęcają, by choć przez chwilę się poruszać i porozciągać. Kolejna sprawa — powietrze. Duże znaczenie ma to, z czego zbudowany został biurowiec. Zależnie od użytych materiałów powietrze w pomieszczeniach może zawierać różne substancje biologiczne i chemiczne. Ich wdychanie nie jest obojętne dla zdrowia, a skutki mogą pojawić się nawet po latach. Pracodawca powinien mieć to na uwadze — również z uwagi własną korzyść. Przy oddychaniu gorszym powietrzem — z dużą zawartością dwutlenku węgla i szkodliwych substancji lotnych — efektywność pracy spada — nawet o kilkadziesiąt procent. Czy wszystkie polskie firmy unowocześniają swoje biura? Niestety nie. Najmniej dbają o to małe i średnie przedsiębiorstwa, usprawiedliwiając się skromnym budżetem. Argument to jednak chybiony, bo — po pierwsze — ceny sprzętu i oprogramowania spadają, po drugie — z nowinek IT można korzystać w modelu usług i dzierżawy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Wyrwać biuro z banału i szarości