Wysoki deficyt obrotów zaskoczył ekonomistów
Deficyt obrotów bieżących w czerwcu wzrósł do 952 mln USD, z 734 mln USD w maju i z 836 mln USD w czerwcu ubiegłego roku. Ekonomiści jednak uspokajają — to jednorazowy skok spowodowany transferami dywidend.
Analitycy prognozowali czerwcowy deficyt obrotów bieżących w szerokim przedziale 580-1070 mln USD, ponieważ nie byli zgodni, czy nastąpi pogorszenie w obrotach towarowych. Niezgodność panowała także w ocenie sposobu kwalifikowania wypłat za prace na rzecz III Rzeszy. Wczorajszy komunikat NBP nie rozwiązał tego problemu.
Deficyt na rachunku obrotów bieżących w czerwcu wyniósł 952 mln USD. Oznacza to skok w stosunku do maja, kiedy wyniósł on 734 mln, oraz nieznaczny wzrost w odniesieniu do czerwca 2000, kiedy bilans zamknął się kwotą 836 mln USD.
— W przypadku deficytu handlowego nie ma dramatu, jest zbliżony do poprzednich. W tym segmencie sytuacja jest pod kontrolą — mówi Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.
W okresie styczeń-czerwiec eksport wzrósł o 14,2 proc. licząc rok do roku i osiągnął 15,021 mld USD.
Jedynym zaskoczeniem jest saldo dochodów, które były o blisko 300 mln USD mniejsze od oczekiwanych. Wytłumaczenie tego niedoboru jest dla analityków oczywiste. 300 mln dolarów to kwota, jaką polskie spółki wypłaciły swoim zagranicznym akcjonariuszom z tytułu dywidendy. Wobec nie sprzyjającej sytuacji na rodzimym rynku i znacznym ryzyku makroekonomicznym środki te zostały wyprowadzone za granicę.
— Na wysokość deficytu wpłynęła jednorazowa wyplata dywidend dla inwestorów zagranicznych. 300 mln dolarów stanowi około 0,2 procent PKB, czyli tyle samo o ile wzrósł deficyt — uspokaja Grzegorz Wójtowicz z Rady Polityki Pieniężnej.
Ekonomiści wypowiadają się w podobnym tonie. Wszyscy twierdzą, że w czerwcu mieliśmy do czynienia z jednorazowym skokiem deficytu obrotów bieżących. Ich szacunki zagranicznych transferów oscylują w granicach 300-400 mln dolarów.
— Przy korzystnym kursie obligacji sporą ich część kupują inwestorzy zagraniczni. Teraz, wobec dużej niepewności na naszym rynku zyski z tego tytułu są również transferowane za granicę — tłumaczy Janusz Jankowiak.
Oceniając czerwcowy deficyt na rachunku obrotów bieżących bez owych 300-400 mln dolarów można stwierdzić, że jego rzeczywista wielkość to przedział 550- -650 mln USD, a to dość dobry rezultat.
Rynek ze spokojem przyjął informację o wielkości deficytu obrotów bieżących. Po chwilowym zaniepokojeniu sytuację uspokoiła cytowana wy- żej wypowiedź Grzegorza Wójtowicza i nasza waluta wróciła do poziomu 4,24-4,25 zł. Ekonomiści przewidują, że na ryneku może wystąpić nerwowość i inwestorzy rozpoczną wyprzedaż obligacji i wa- luty.
— Pierwsze reakcje mogą być nerwowe, ale po szczegółowej analizie nastroje graczy się poprawią. W gruncie rzeczy czerwcowy deficyt był na przyzwoitym poziomie — uważa Marek Zuber, ekonomista BPH.
Bardziej niepokoją anali- tyków kolej- ne miesiące. W najbliższym czasie nie można oczekiwać poprawy po stronie eksportu, gdyż po- pyt w krajach Europy Zachodniej jest słaby.
ING najbliżej: Prognozy ekonomistów ING Barings, którym przewodzi Krzysztof Rybiński, były najbliżej wyniku ogłoszonego przez NBP.