Ceny paliw spadają. Czyja to zasługa? Ekonomii i rynku, a może raczej politycznych apeli premiera i ministrów.
W listopadzie w radiowych Sygnałach Dnia premier Kazimierz Marcinkiewicz pogroził rafineriom. Publicznie oświadczył, że ceny paliw w Polsce są za wysokie: „Czuję, że kryją się za tym wasze zbyt wysokie marże. Poprawcie się”.
Do rozmów z szefami spółek paliwowych oddelegował ministra skarbu. Minęło ponad trzy tygodnie i spadek cen paliw (szczególnie benzyn) na stacjach w całej Polsce nabrał wyraźnego tempa. Czy to oznacza, że producenci paliw wzięli sobie do serca apele polityków? Czy może na obniżki cen paliw miały wpływ czynniki obiektywne?
Punkt widzenia
Przedstawiciele rządu niechętnie mówią na ten temat. Andrzej Mikosz nie chciał z nami rozmawiać. Zasugerował, by zapytać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
— Na szczegółowe analizy jest jeszcze za wcześnie. Naszym zdaniem, zróżnicowanie cen paliw w poszczególnych regionach Polski nie ma znamion praktyki ograniczającej konkurencję, jest natomiast wynikiem działania mechanizmów rynkowych. W gospodarce wolnorynkowej ceny kształtowane są głównie przez oddziaływanie podaży i popytu — stwierdził enigmatycznie Dariusz Łomowski, szef biura prasowego UOKiK.
Wątpliwości nie mają natomiast politycy. Niektórzy są pewni, że obniżka cen paliw to głównie zasługa rządzącego ugrupowania.
— Trudno powiedzieć, który czynnik miał największe znaczenie. Nie ma jednak wątpliwości, że cała debata polityczna oraz stanowisko rządu w tej kwestii zaważyło na uwzględnieniu interesów konsumenta — twierdzi Artur Zawisza (PiS), przewodniczący sejmowej komisji gospodarki.
Opozycja oczywiście ma odmienne zdanie.
— Jakie apele polityczne? To nie ma nic do rzeczy. Apele nie są w stanie skłonić rafinerii do zmiany polityki cenowej. Na zmniejszenie cen paliw wpływ miały czynniki obiektywne — stabilizacja cen ropy i paliw oraz stabilny złoty — twierdzi Cezary Chlebowski, poseł PO.
Wpływ polityki
Także eksperci nie są zgodni w ocenie sytuacji.
— Z pewnością rząd wywierał nacisk na rafinerie, by obniżyły ceny. Zapewne miało to więc wpływ na politykę koncernów. W przypadku oleju napędowego na obniżki nałożyły się głównie spadające ceny gotowych produktów na światowych giełdach oraz korzystny dla producentów paliw kurs dolara do złotego. Inaczej jest w przypadku benzyn. Tutaj od połowy listopada nie zauważamy znaczącego spadku cen produktów gotowych, na podstawie których rafinerie kreują swoją politykę cenową. Widać natomiast wyraźny spadek marż dystrybucyjnych i idący za tym spadek cen na stacjach. Można więc sądzić, że wpływ na to miały także inne czynniki niż tylko obiektywne — twierdzi Witold Ozimski, prezes firmy BM Reflex, monitorującej krajowy rynek paliwowy.
Jeszcze dobitniej wyrażają to inni.
— Nie ma wątpliwości. Naciski opinii publicznej i działania polityków miały duży wpływ na zmniejszenia marż detalicznych, a co za tym idzie na obniżenie cen benzyn — mówi Andrzej Szczęśniak, ekspert paliwowy z Centrum im. Adama Smitha.
PKN Orlen i Grupa Lotos, najwięksi krajowi producenci paliw, nie zgadzają się z teorią, że to politycy mieli wpływ na niższe ceny paliw. Wprost nie odpowiada- ją jednak na tak postawione py- tanie.
To nie my, to ropa
— Już po listopadowym spotkaniu z ministrem Mikoszem stwierdziliśmy, że jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, to w ślad za cenami benzyn na światowych giełdach ich notowania będą także spadać na stacjach. Tak się stało — stwierdził enigmatycznie Dawid Piekarz, rzecznik PKN Orlen.
Grupa Lotos nie udzieliła nam wczoraj odpowiedzi na pytanie. Skierowano nas natomiast do informacji prasowej z... 1 grudnia. Tam czytamy m.in.: „Grupa Lotos zawsze wypowiadała się za utrzymaniem cen paliw (…) na możliwe niskim poziomie. Polityka cenowa żadnego koncernu naftowego nie może jednak abstrahować od sytuacji rynkowej i licznych wzajemnych relacji pomiędzy cenami surowca, grą podaży i popytu na paliwa oraz kursu walut. Jakiekolwiek naruszenie tych współzależności grozi zachwianiem płynności dostaw i brakami na rynku.”
Pytanie do...
Czy ingerencja państwa w marże Orlenu i Lotosu może się odbić na wynikach tych spółek?
Sebastian Słomka
analityk BDM PKO BP
- Niewykluczone, że Orlen oraz Lotos po spotkaniu z ministrem skarbu szybciej podejmują decyzje o ewentualnych obniżkach cen paliw. Na razie nic nie wskazuje jednak na to, by miało się to negatywnie odbić na wynikach. Na ostateczne efekty trzeba jednak poczekać do ich publikacji.
Remigiusz Sopel
analityk Internetowego Domu Maklerskiego
- Obserwowane ostatnio obniżki na stacjach Orlenu i Lotosu można w pewnym stopniu wiązać z niedawnym spotkaniem szefów obu rafinerii z przedstawicielami rządu. Jednak uważam, że w dłuższym okresie nie będzie to miało wpływu na wyniki największych w kraju rafinerii. Nie sądzę, by Orlen i Lotos zechciały wyraźnie schodzić z marż. Poza tym w interesie rządu jest, by spółki, w których ma udziały, wykazywały się coraz lepszymi wynikami. To także ważne w kontekście budowania silnej pozycji naszych rafinerii w regionie. Dlatego obie firmy nadal są atrakcyjne dla inwestorów.
Mirosław Saj
analityk BISE
- Inwestorzy mają świadomość, że każda obniżka wiąże się ze spadkiem marż. Dlatego są przygotowani na scenariusz, w którym wyniki z kolejnych kwartałów mogą nie być rekordowe. Jednak nie sądzę, by uległy znaczącemu pogorszeniu. W związku z tym uważam, że akcje Orlenu i Lotosu są cały czas atrakcyjne i nadal będą cieszyły się sporym powodzeniem wśród inwestorów zagranicznych.