Czytasz dzięki

Wyszehradzki pomiar przyjaźni

opublikowano: 01-06-2020, 22:00

Odmrażanie życia społecznego i funkcjonowania gospodarki bardzo powoli, ale jednak postępuje.

W czerwcu na ścieżce ku normalności doczekamy się dwóch ważnych wydarzeń. Stan meczu między Senatem a Sejmem podpowiada, że w niedzielę 28 czerwca wreszcie się odbędzie pierwsza tura wyborów prezydenta RP. Teoretycznie wcześniej powinniśmy doczekać się choćby częściowego otwarcia granic. Władcy kraju na pewno nie sprezentują Polakom zlikwidowania kordonu na związany z Bożym Ciałem weekend 11-14 czerwca, ale od poniedziałku 15 czerwca na jakąś łaskawość można liczyć.

W Tatrach jest normalnie, natomiast w Karkonoszach słupki graniczne stały się symbolami bezmyślności władzy.
Zobacz więcej

W Tatrach jest normalnie, natomiast w Karkonoszach słupki graniczne stały się symbolami bezmyślności władzy. Fot. Łukasz Dejnarowicz/FORUM

Propaganda rządowa szczyci się skutecznością w walce z COVID-19, jednak sąsiedzi postrzegają Polskę znacznie gorzej. Wokół tworzą się podgrupy strefy Schengen, ale nas na razie nikt nie chce. Swobodny ruch wewnętrzny dla swoich obywateli przywróciły bałtyckie republiki Litwa, Łotwa i Estonia, Polakom dostępne jest tylko przekraczanie granicy z Litwą zawężone do sfer biznesu i nauki. Zdecydowanie mocniejszym policzkiem stała się decyzja trzech państw Grupy Wyszehradzkiej (V4) — Czechy, Słowacja i Węgry otworzyły się, z pewnymi rygorami, nie tylko na siebie, lecz także na Austrię i częściowo na Niemcy. Trudno o lepszy dowód niespójności V4, która dotychczas objawiała się przede wszystkim w niekorzystnych dla Polski głosowaniach partnerów na forum Rady UE, np. w sprawie tzw. pakietu mobilności. Notabene od 1 lipca Polska przejmuje rotacyjne przewodnictwo V4, zatem jeśli do tego dnia nie zostaniemy przyjęci do podstrefy swobodnego ruchu — wstyd będzie wielki. Rzecz jasna najważniejsze i tak będzie otwarcie granicy z Niemcami, ale w tym tunelu światełka na razie nie widać.

Niedawno przeżyłem duże rozczarowanie nieprzyjaznością wyszehradzkiego kordonu. Nasza granica południowa to pasma górskie, nie tylko poprzecinane w poprzek, lecz także pełne szlaków wytyczonych wzdłuż linii granicznej. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom branży turystycznej wyskoczyłem w Karkonosze. I przeklinałem, że niestety nie w Tatry. Otóż najfajniejsze karkonoskie szlaki, w tym większość Drogi Przyjaźni, pozamykane są pod groźbą odpowiedzialności karnej za… nielegalne przekroczenie granicy. W stosunku do geodezyjnej linii szlak meandruje, białe słupki stoją raz z lewej, raz z prawej, idzie się Polską, potem kilka metrów Czechami, za chwilę wraca itd. Taka konstrukcja trasy była oczywistością w epoce Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej, poza dwoma wyjątkowymi okresami — agresji Układu Warszawskiego tłumiącej czeski socjalizm z ludzką twarzą w 1968 r. oraz naszego stanu wojennego w 1981 r. Trzeci raz w dziejach turyści traktowani są na Drodze Przyjaźni niczym przestępcy, co jest tym bardziej szokujące, że w Tatrach ruch na graniówkach podobnie wytyczonych wzdłuż granicy polsko-słowackiej odbywa się całkowicie normalnie. Rzecz jasna zakazem się nie przejąłem, kilkadziesiąt razy dokonałem występku, a to na trzy, a to na osiem metrów etc., zaś w jednym miejscu, gdzie szlak wchodził w szkodę, znaczy w Czechy, aż na 200 metrów — już granicznej zbrodni. Dotychczas za największą paranoję stanu epidemii uważałem nielegalny, niemający jakiejkolwiek podstawy w Dzienniku Ustaw komunikat Lasów Państwowych o zakazie wstępu. Wciąż obowiązująca aptekarska interpretacja przepisów granicznych w Karkonoszach jednak przebija swoją szkodliwością i absurdalnością inicjatywę leśników.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane