Wytwórcy ciepła walczą o czyste powietrze

Barbara Warpechowska, Anna Gołasa
opublikowano: 24-03-2016, 22:00

Ciepło systemowe w Polsce pokrywa 42 proc. zapotrzebowania. Branża liczy na zwiększenie tego wskaźnika.

— Największymi odbiorcami ciepła systemowego są spółdzielnie, wspólnoty mieszkaniowe i wielorodzinne budownictwo komunalne. Sporą grupę odbiorców stanowią też obiekty budżetowe i przemysł — wymienia Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie. Pod względem wykorzystania ciepła systemowego zajmujemy trzecie miejsce w Europie, za Islandią (95 proc.) i Łotwą (70 proc.). Mimo niezaprzeczalnego rozwoju branża musi stawiać czoła wielu problemom.

ZAMKNIĘTA DROGA:
ZAMKNIĘTA DROGA:
Zdaniem Jacka Szymczaka, prezesa Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, większość dostawców ciepła w Polsce wytwarza je w sposób uniemożliwiający im dostęp do unijnych dotacji.
ARC

Dominuje węgiel

Jak wynika z ostatniego raportu Urzędu Regulacji Energetyki, w ciepłownictwie nadal dominują paliwa węglowe, chociaż następuje bardzo powolna ich dywersyfikacja. W 2014 r. paliwa węglowe stanowiły ponad 75 proc. paliw zużywanych w źródłach produkcji, natomiast paliwa gazowe — 8 proc., OZE — 7,8 proc., olej opałowy — 4,3 proc., pozostałe paliwa — 4,8 proc.

Mimo że udział poszczególnych paliw w wytwarzaniu ciepła był dosyć zróżnicowany pod względem terytorialnym, to w województwach opolskim, małopolskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim, świętokrzyskim i podlaskim ponad 90 proc. ciepła wciąż wytwarzano z węgla kamiennego.

Jeśli do tego dodamy, że co roku Polacy w domowych piecach spalają około 12 mln ton węgla oraz niestety wiele różnorodnych śmieci, to mamy fatalną jakość powietrza, szczególnie w okresie grzewczym.

Więcej ciepła systemowego

Aby poprawić jakość powietrza w Polsce, należałoby promować, a przede wszystkim wspierać rozwiązania służące wymianie pieców czy paliwa oraz rozszerzania możliwości korzystania z ciepła systemowego. Tak się dzieje w Szczecinie, Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku i wielu innych miastach.

— W 2015 r. podpisaliśmy ponad 100 umów przyłączeniowych na łączną moc blisko 54 MW. Ponad połowa kontraktów dotyczy istniejących budynków, które dotychczas korzystały z indywidualnych pieców lub kotłowni — mówi Tomasz Śmilgiewicz, dyrektor sprzedaży Fortum. Tauron Ciepło w tym roku przyłączy m.in. kolejne centrum handlowe powstające w Mysłowicach — Quick Park oraz budowany przez Panattoni Europe obiekt produkcyjno-magazynowy w Będzinie. Również Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej rozbudowuje sieć ciepłowniczą.

I zachęca do podłączeń. Jednak rozwój branży hamuje m.in. ograniczenie możliwości udzielania pomocy publicznej w ramach wsparcia regionalnego.

— Obecnie możliwa jest tylko pomoc dla systemów spełniających warunek efektywnego systemu ciepłowniczego. Zgodnie z definicją zawartą w dyrektywie o efektywności energetycznej efektywny system ciepłowniczy i chłodniczy to taki, w którym do produkcji ciepła bądź chłodu wykorzystuje się co najmniej połowę energii z OZE albo ciepła odpadowego, co najmniej 75 proc. ciepła z kogeneracji bądź 50 proc. ciepła pochodzącego z miksu wymienionych źródeł. W Polsce około 10 proc. największych firm ciepłowniczych spełnia te wymogi, co oznacza, że reszta mniejszych przedsiębiorstw, których potrzeby inwestycyjne są również bardzo duże, nie ma szans na uzyskanie funduszy chociażby na modernizację starych sieci i rozwój nowych — tłumaczy Jacek Szymczak. Przypomnijmy, że jeśli nie zaczniemy skuteczniej likwidować smogu, grożą nam miliardowe kary.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska, Anna Gołasa

Polecane