FRANKFURT (Reuters) - Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Leszek Balcerowicz powiedział w piątek, że w najlepszym interesie ekonomicznym Polski jest, by po wejściu do Unii Europejskiej stała się także członkiem unii monetarnej najszybciej jak to możliwe.
"Kraje, które dołączą do Unii Europejskiej będą też musiały przyjąć euro. Pytanie brzmi, kiedy będzie ku temu najlepszy moment" - powiedział Balczerowicz po konferencji poświęconej rozszerzeniu na wschód UE i strefy euro.
"Moim zdaniem jest możliwe i pożądane, by jak najszybciej spełnić kryteria wymagane do przyjęcia euro" - dodał.
Szef NBP powtórzył, że Polska chce wejść do UE w 2004 roku, a po obowiązkowym dwuletnim okresie przejściowym przyjąć euro w 2006 lub 2007 roku.
"Rok 2006 lub 2007 byłby najlepszy do przyjęcia euro" - powiedział Balcerowicz.
Według prezesa NBP-u reformy strukturalne, niska inflacja, dyscyplina fiskalna, czyli czynniki konieczne do przyjęcia euro, stworzą także korzystne warunki do rozwoju biznesu i wzrostu gospodarczego.
"I tak będziemy musieli to wszystko mieć" - powiedział.
Balczerowicz dodał, że szybkie wejście do strefy euro przyniesie także dalsze korzyści: niższe stopy procentowe bez wzrostu inflacji, wyeliminowanie ryzyka kursowego i członkostwo w stabilnej strukturze gospodarczej.
Przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego (ECB) sugerowali ostatnio, by kandydaci do UE nie spieszyli się za bardzo z przyjęciem euro.
Ich zdaniem oznaczałoby to bowiem oddanie kontroli na polityką monetarną i kursową zanim jeszcze kraje kandydackie byłyby w stanie konkurować wewnątrz Unii Europejskiej.
Jednak Polska - podobnie jak inni najbardziej zaawansowani kandydaci tacy jak Czechy i Węgry - wyraźnie wskazywała, że chcą przyjąć euro tak szybko, jak to tylko będzie możliwe.
Według Traktatu z Maastricht kraje chcące wejść do strefy euro muszą utrzymać inflację, która byłaby wyższa o nie więcej niż 1,5 procent od średniej z trzech krajów, mających najniższą inflację w strefie euro.
Taki wymóg oznacza, że kraje kandydackie musiałyby powziąć zdecydowane środki by ograniczyć wzrost cen.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))