WYWIAD-Ożywienie gospodarcze z polityką w tle-Rosati

Jacek Pochłopień, Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2003-02-03 11:56

Marcin Grajewski

WARSZAWA (Reuters) – Członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Dariusz Rosati powiedział w poniedziałek, że widać coraz wyraźniejsze sygnały potwierdzające spodziewane ożywienie gospodarcze. Według niego przed rządem stoi obecnie bardzo trudne zadanie przeprowadzenia długo opóźnianych reform fiskalnych tuż przed spodziewanym wejściem do Unii Europejskiej.

Dariusz Rosati skrytykował ministra finansów Grzegorza Kołodko, za to że nie zdecydował się on przeprowadzić bolesnych reform strukturalnych w ubiegłym roku. Wówczas Kołodko twierdził, że ma zbyt mało czasu by wdrożyć w życie jeszcze w 2002 roku reformy mające na celu ograniczenie deficytu budżetowego.

Rosati powiedział w wywiadzie dla Reutera, że Kołodko prawdopodobnie będzie musiał poczekać z ogłoszeniem swojego planu reform fiskalnych z powodu zapowiedzianego na czerwiec referendum na temat wejścia do Unii Europejskiej.

Program ten mógłby spotkać się z negatywnymi reakcjami społeczeństwa i przełożyć się na ograniczenie poparcia wobec członkostwa do UE.

Członek RPP dodał, że minister finansów powinien był wdrożyć w życie reformy, bazując głównie na racjonalizacji a także redukcji wydatków socjalnych, tuż po objęciu teki wicepremiera i szefa resortu finansów w połowie 2002 roku.

Mógłby wówczas skorzystać z politycznego poparcia i początkowego zaufania, które w kolejnych miesiącach urzędowania zaczęło spadać.

"Żałuję, że Kołodko nie zrobił tych reform w ciągu dwóch miesięcy od swojego wejścia do rządu. Przyszedł do rządu zupełnie nieprzygotowany. Przedstawił dwie ustawy zupełnie kompromitujące, a wszystkie ważne rzeczy zostawił sobie na później” – powiedział Rosati.

Jedna ze sztandarowych reform resortu finansów - abolicja podatkowa została uznana przez Trybunał Konsytucyjny za niezgodną z Konstytucją. "Puszcza natomiast coś, co jest strawne politycznie, mówi opodatkujemy zyski z giełdy” – dodał Rosati.

Minister finansów prawdopodobnie po czerwcowym referendum zdecyduje się na odważniejsze decyzje, jednak jego działanie będzie pod silną presją polityków zarówno tych z koalicji SLD-PSL jak i tych z opozycji.

"Będzie to trudna batalia. Będzie bardzo mało czasu by rozpocząć debatę publiczną o (przyszłorocznym) budżecie” – dodał członek RPP.

OŻYWIENIE GOSPODARCZE

Jednakże mimo spodziewanych politycznych sporów, gospodarka powinna zwiększyć tempo wzrostu do 3-3,5 procent w 2003 roku z 1,3 procent w roku ubiegłym. Największy wpływ na taką dynamikę wzrostu PKB będą miały inwestycje przedsiębiorstw, a także zwiększający się sukcesywnie popyt wewnętrzny i eksport.

Natomiast inflacja liczona rok do roku powinna się ustabilizować w końcu 2003 roku na poziomie 2-2,5 procent. Rosati uważa, że przy takim poziomie inflacji dalszy spadek stóp procentowych jest prawdopodobny.

"Oczywiście należy pamiętać o nieprzewidywalnych wydarzeniach takich jak negatywny wpływ wybuchu konfliktu w Iraku, a także przegrana w referendum prounijnym" - dodał.

Stwierdził również, że akcesja Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku, a także wejście do strefy euro przynajmniej w dwa lata poźniej, zmuszą rządzących do ograniczenia deficytu budżetowego poniżej trzech procent wobec planowanych na ten rok 3,9 procent.

Rosati powiedział również, że redukcja wydatków socjalnych jest konieczna by móc uwolnić rządowe fundusze, które mogą być przeznaczone na inwestycje, które to z kolei są niezbędne by zmniejszać dysproporcje pomiędzy Polską a znacznie bogatszymi państwami Unii.

Analitycy uważają, że szczególnie ciężko będzie przeforsować redukcję państwowych subsydiów do systemu ubezpieczeń rolniczych (KRUS), a także zrezygnować z automatycznej rewaloryzacji rent i emerytur.

"KRUS to wrzód na całym systemie. Jedno jest pewne, utrzymać się tego nie da. Nie uciekniemy od stopniowej podwyżki udziału rolników do systemu" - dodał Rosati.

Rolnicy, którzy są ubezpieczni w KRUS-ie, pokrywają jedynie około pięciu procent potrzeb tego systemu, wpłacając co miesiąc składkę w wysokości średnio 12 złotych. Reszta - ponad 15 miliardów złotych rocznie jest finansowana przez państwo.

TESTAMENT RPP

Rosati powiedział również, że pod koniec lutego 10-osobowa Rada Polityki Pieniężnej zakończy prace nad nową średnioterminową strategią polityki pieniężnej. Program ten będzie wdrażany w życie przez nową RPP, której członkowie mają zostać wybrani przez prezydenta i parlament na początku 2004 roku.

Program ten zakłada zmiany w procesie określania celu inflacyjnego przez RPP. Zmianie może ulec też mierzenie celu inflacyjnego.

"Chcemy mieć cel ciągły więc możemy powiedzieć na przykład, że inflacja powinna być na poziomie 2,5 procent, plus/minus jeden procent. Ale będziemy to monitorować co miesiąc” – stwierdził Rosati.

Dodał, że polepszająca się kondycja gospodarki będzie zmniejszać nowym członkom RPP pole manewru dla złych decyzji.

Analitycy obawiają się, że populistycznie nastawieni posłowie mogą wybrać mniej restrykcyjnych wobec polityki pieniężnej nowych członków RPP. Wówczas wzrosłaby groźba, że decyzje RPP mogłyby być determinowane presją polityczną, co miałoby niekorzystny wpływ na gospodarkę.

"(Wtedy kiedy) nowa Rada wejdzie za rok, gospodarka będzie rosła w tempie 4 procent, bezrobocie będzie spadało, inflacja będzie na niskim poziomie (...) stopy też chyba spadną. Widzę niewielkie zagrożenie z tej strony” powiedział Rosati.

((Redagował: Kuba Kurasz; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))