Pomiędzy październikiem a grudniem zeszłego roku, do Państwa Środka trafiło około 24,32 mln telefonów komórkowych nie będących wspieranych przez system Google, szacuje Chińska Akademia Rozwoju Telekomunikacji, ramię badawcze Ministerstwa Przemysłu i Technologii Informatycznych.

Chiny stają się coraz bardziej krytycznym elementem dla działalności koncernu Apple, który wyceniany jest w dużej mierze z perspektywy tamtejszego rynku. Ostatnie spekulacje o osłabieniu sprzedaży na nim były jednym z czynników negatywnie wpływających na notowani akcji popularnego „jabłuszka”. Tymczasem to właśnie konsumenci z Państwa Środka mieli spory udział w rekordowej sprzedaży 13 mln sztuk najnowszego modelu iPhone 6 podczas wrześniowego debiutanckiego weekendu. Z kolei Apple w kwartale zakończonym we wrześniu podwoiło swoje przychody zrealizowane w Chinach do 12,5 mld USD.
Prognozy specjalistów odnośnie popytu na smartfony w Chinach nie są niestety zbyt optymistyczne. Zdaniem analityków firmy badawczej IDC, w ubiegłym roku dynamika wzrostu sprzedaży prawdopodobnie spowolniła do zaledwie 1 proc. wobec okazałych 20 proc. w roku 2014 i robiących wrażenie 64 proc. w 2013 r.
Zagrożeniem dla dotychczasowych liderów są miejscowi producenci jak Xiaomi i Huawei, którzy z powodzeniem zaczynają atakować segmenty średni i premium.