Wzrosły płace budowlańców na Śląsku, a spadły wymagania

Barbara Warpechowska
opublikowano: 2008-04-08 00:00

Śląsk budują mieszkańcy Opolszczyzny i Małopolski. Podobne zjawisko obserwowaliśmy kilka lat temu w Warszawie.

Brak kadr oraz wzrost cen usług i materiałów nadal doskwierają deweloperom

Śląsk budują mieszkańcy Opolszczyzny i Małopolski. Podobne zjawisko obserwowaliśmy kilka lat temu w Warszawie.

Mieszkaniowy boom zawitał na Śląsk z kilkuletnim opóźnieniem. Ceny szybowały w górę w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu, a w śląskich miastach było spokojnie. Podobnie było z nowymi inwestycjami. Niewielu deweloperów budowało, i to częściej domy niż mieszkania.

Dużo ofert

To już jednak przeszłość. Sytuacja na rynku budowlanym w całej Polsce staje się coraz trudniejsza. To skutek trwającej już kilka lat masowej emigracji fachowców na Zachód. Co więcej, coraz mniej młodych ludzi kończy szkołę ponadgimnazjalną z konkretnym zawodem i konkretnymi umiejętnościami. A wszystko to zbiegło się w czasie z ożywieniem w krajowej gospodarce.

Jak wygląda śląski rynek budowlany? Do powiatowych urzędów pracy w województwie śląskim w ubiegłym roku do tzw. sekcji budownictwo zgłoszono 23 944 oferty. Ofert dla specjalistów z wszystkich branż było w 2007 r. 147 578. Jak widać, ponad 16 proc. ofert adresowano do budowlańców.

Najbardziej poszukiwani byli i są pracownicy wyspecjalizowani. Na murarzy w ubiegłym roku czekało na Śląsku 3627 ofert, na ślusarzy — 2907, na cieśli i stolarzy — 1482, na zbrojarzy — 981, na malarzy budowlanych — 915, na tynkarzy — 690.

Wzrosły płace

Dramatyczny brak fachowców sprawił, że pracodawcy znacznie obniżyli swoje wymagania. Firmy budowlane gotowe są przyjmować każdego chętnego do pracy, niezależnie od wykształcenia i doświadczenia. Prawie połowa pracodawców nie podaje już żadnych wymagań w swoich ogłoszeniach. Coraz większy wpływ na zatrudnienie pracownika mają nie tyle jego umiejętności czy wykształcenie, ile charakter. Pracodawcy uwzględniają przede wszystkim chęć doskonalenia się oraz umiejętność pracy w zespole. Na taką zmianę w kryteriach poszukiwania pracowników wpływa przede wszystkim to, że pracodawcy są gotowi inwestować w szkolenia swoich ludzi. Najczęściej łączy się to z kilkuletnim związaniem z daną firmą, inaczej pracownik musi zwrócić koszt kursu.

Firmy zaczęły doceniać także tych, co zostali w Polsce. Warunki pracy na budowach są coraz lepsze. Rosną również płace. Większość firm mówi o wzrostach rzędu 20-50 proc.

— Nie szukamy w tej chwili pracowników — powiedział nam Zdzisław Gawron, główny specjalista ds. przygotowania inwestycji w Centrum Projektów Regionalnych Inwestor.

Spółka kończy budowę osiedla domów jednorodzinnych w Malinowicach i zaczęła przygotowania do inwestycji w Siemianowicach Śląskich, gdzie powstanie osiem budynków wielorodzinnych z 352 mieszkaniami. Budowa ma się rozpocząć wiosną przyszłego roku.

— Wynagrodzenia przy prostych pracach budowlanych poszły w górę o ponad 25 proc. Znacznie mniej zyskały osoby nadzorujące prace, niecałe 20 proc. — podaje Zdzisław Gawron.

Pod marką Dostępny dom trzy firmy budują razem w Sosnowcu, Mysłowicach i Świerklańcu.

— W sumie zatrudniamy ponad 60 osób. Wynagrodzenia w ciągu dwóch ostatnich lat wzrosły o 100 proc. Średnia płaca brutto wynosi u nas 3600 zł. Mamy niewielką rotację. Jeden z naszych ludzi pojechał do pracy w Wielkiej Brytanii, ale po pewnym czasie wrócił do nas — mówi prezes Mariusz Para.

Jak wynika z raportu Internetowego Serwisu Budowlanego, średnie zarobki brutto w województwie śląskim w styczniu 2008 r. wyniosły 2946,61 zł. W porównaniu ze styczniem 2007 roku wzrosły o 24,1 proc. Taką prawidłowość potwierdza wielu deweloperów, bez względu na to, czy sami budują, czy też zlecają prace podwykonawcom.

Poprawiło się też bezpieczeństwo pracy, gdyż firmy, które zatrudniają powyżej 50 osób, mają własne służby BHP, a Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadza ciągłe kontrole.

Pracownicy ze Wschodu

Deweloperzy i główni wykonawcy ratują się, ściągając pracowników z innych części Polski.

— Podobnie jak kilka lat temu w Warszawie, tak obecnie na Śląsku na budowach zatrudnia się ludzi z innych regionów kraju. W stolicy pracowali specjaliści z Kielc, Białegostoku czy Łomży. U nas — z Opolszczyzny czy z Małopolski — mówi Jarosław Zając, dyrektor Biura Projektów Nestin Polska. Spółka buduje osiedle Planty Śląskie, w którym powstają domy szeregowe, wolno stojące i apartamenty.

Firmy sięgają także po pracowników ze Wschodu. Przykładowo, firma Wolf-Developer, która buduje osiedle Słoneczne Wzgórze w Mysłowicach oraz kolejne w Katowicach Kostuchnie, zatrudnia takich pracowników. Inni deweloperzy nie zawsze chcą o tym mówić. Czasami tylko na budowie zwraca uwagę robotnik, który nie odpowiada na dzień dobry, bo majster nakazał mu milczeć, aby nie było słychać obcego akcentu.

Śląski wojewoda w ubiegłym roku wydał kilkadziesiąt zezwoleń na podjęcie pracy w Polsce przez cudzoziemców. I tak dla obywateli: Rosji — 2, Ukrainy — 17 plus 50 (tzw. usługa eksportowa), Mołdawii — 23. Trzeba jednak pamiętać, że zezwolenie nie było potrzebne, jeżeli cudzoziemiec pracował tylko 3 miesiące w ciągu pół roku. Od lutego zmieniły się przepisy. Teraz zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli cudzoziemiec pracuje 6 miesięcy w ciągu roku. Można przypuszczać, że pracowników zza wschodniej granicy na śląskich budowach na wiosnę przybędzie znacznie więcej. Ściąganiem wykwalifikowanych budowlańców zajmują się agencje pośrednictwa pracy.

Spadnie zysk

Co zmiany zachodzące na rynku oznaczają dla dewelo-perów?

— Rynek mieszkaniowy się uspokoił, jakby dojrzał — podkreśla Jarosław Zając. Mamy w tej chwili do czynienia z rynkiem wykonawców, co oczywiście jest znacznie trudniejsze dla deweloperów.

Krzysztof Lasoń, prezes spółki Millenium Inwestycje, dodaje, że wyższe wynagrodzenia oraz podwyżka cen materiałów budowlanych przyniosły wzrost usług budowlanych o blisko 30 proc. Spółka buduje osiedle Bażantów w Katowicach Kostuchnie. Ostatnio oddała do użytku centrum handlowo-usługowe.

Coraz częściej na budowach zdarzają się mniejsze lub większe przesunięcia terminów. Ślizgają się przede wszystkim roboty wykończeniowe: układanie płytek, malowanie, prace elektryczne.

Wielu deweloperów (ale bez podawania nazw) przyznaje, że spotyka się z żądaniami podwykonawców, którzy domagają się renegocjacji umów i zdecydowanie wyższych stawek. Nikt jednak nie spotkał się z groźbą zejścia z budowy. Przed takim krokiem skutecznie chronią zapisane w kontraktach kary umowne.

Zdaniem Jarosława Zająca, poradzą sobie deweloperzy, którzy kupili ziemię dwa lata temu.

— Dużo trudniej rozpocząć nowe projekty. Grunty drożeją, koszty budowy rosną, więc zysk jest coraz mniejszy. Mogą być sytuacje, że firmy zamiast zarobić, wyjdą na zero — podkreśla Jarosław Zając.

Budownictwo na Śląsku

Styczeń Zmiana w stosunku

2008 r. do stycznia

2007 r. (proc.)

Produkcja sprzedana 725,3 mln zł 22,4

Przeciętne zatrudnienie 57 tys. osób 5,1

Przeciętne wynagrodzenie brutto miesięczne 2946,61 zł 24,1

Źródło: raport Internetowego Serwisu Budowlanego