Projekcja wygląda zachęcająco, gdyby nie pewien fakt. Została oparta o zrewidowaną metodę kalkulacji, której ujawnienie przed kilkunastoma dniami wywołalo konsterncję wśród ekonomistów.

Według szacunków Ministerstwa Statystyki w bieżącym roku fiskalnym wzrost gospodarczy wyniesie 7,4 proc. i zostanie wsparty sięgającą 7,5 proc. zwyżką PKB w kwartale obejmującym okres od października do grudnia 2014 r.
W styczniu urząd zweryfikował dane o PKB za poprzedni rok do 6,9 proc. z 4,7 proc. co skłoniło wielu ekonomistów, w tym szefa Banku Rezerw Indii Raghurama Rajana do zakwestionowania tak dużej skali zwyżki wskaźnika.
Indie wcale nie wyglądają na kraj, który miałby mieć jakoby 7,5-proc. wzrost gospodarczy. Tego nie daje się odczuć w żadnej dziedzinie - ocenia Saugata Bhattacharya, ekonomista Axis Bank z Bombaju. Dodaje, że wraz z innymi analitykami „nie rozumie takiego wzrostu, który - jak można podejrzewać - jest wynikiem m.in. zabiegów księgowych”.
Niepewność co do danych utrudnia rynkowi przewidywania jakiej wielkości przestrzeń ma Bank Rezerw na obniżenie stóp procentowych.