Wzrost w Warszawie jest zagrożony

Przemysław Gerschmann
opublikowano: 2012-05-30 00:00

GIEŁDA

Po kolejnym tygodniu spadków cen akacji na warszawskiej giełdzie inwestorzy ponownie szukają pretekstu do odreagowania. Sondaże przedwyborcze z Grecji, wskazujące na wygraną partii określanych jako proreformatorskie, były pozytywnym sygnałem, który jednak prawie zupełnie został zniwelowany przez problemy Hiszpanii. Grecja przyzwyczaiła rynki finansowe do bycia kozłem ofiarnym, który obarczany jest winą za trwające spadki na giełdach, podczas gdy stanowi zaledwie jedno z pięciu państw z niechlubnej grupy PIIGS, o czym boleśnie w ostatnim czasie przypomniała Hiszpania.

Kraj ten już drugi kwartał z rzędu odnotował ujemny wzrost gospodarczy, a recesja w swojej książkowej definicji pojawiła się tam po raz pierwszy od 2009 r. Sprzedaż detaliczna w kwietniu ponownie spadła, tym razem o 9,8 proc. r/r. Obawy przed gwałtownym pogorszeniem koniunktury widać w rosnących rentownościach 10-letnich obligacji rządowych. Ich poziom przekroczył już 6,50 proc., docierając do poziomu, jaki poprzednio odnotowaliśmy w listopadzie 2011 r. Spread pomiędzy rentownościami niemieckich i hiszpańskich obligacji przekroczył 500 pkt baz. Ten najwyższy w historii odczyt wskazuje, że inwestorzy uciekają do bezpiecznych aktywów, za jakie są uważane właśnie niemieckie papiery skarbowe. W grudniu 2011 r. sytuację na rynku długu udało się poprawić dzięki m.in. programowi LTRO, tym razem przeprowadzenie kolejnej rundy preferen-cyjnych pożyczek dla banków z Eurolandu może nie przynieść aż tak pozytywnego efektu. Już teraz hiszpański rząd ratuje rodzimy system bankowy, dofinansowując bank Bankia kwotą 19 mld EUR. Hiszpania po raz kolejny przykuła uwagę rynkową, kiedy z Katalonii, najbogatszego regionu autonomicznego, napłynęły wieści, że będzie on potrzebował pomocy finansowej rządu centralnego. Problem jest poważny, gdyż gospodarka Katalonii stanowi jedną piątą całego państwa. Można tylko spekulować, jakie jeszcze wieści napłyną z Półwyspu Iberyjskiego i jaki będą miały charakter. Do końca maja tamtejsze banki muszą przedstawić plan dokapitalizowania, co może być cenną informacją dla rynków finansowych, gdyż dzięki temu poznamy skalę problemów sektora bankowego. Ponadto rząd pracuje nad nowym modelem finansowania autonomicznych regionów, który może polegać na wyemitowaniu specjalnych obligacji na poziomie państwa.

Utrzymująca się na rynku wysoka awersja do ryzyka, podsycana doniesieniami z Hiszpanii, skutecznie zniechęca do zakupów na warszawskiej giełdzie. Świadczą o tym nie tylko nurkujące indeksy GPW, lecz również sukcesywnie spadające obroty. Zakończony niedawno sezon wyników kwartalnych dowiódł jednak, że pomimo niesprzyjających nastrojów w Europie, spowolnienia w wielu unijnych krajach oraz słabych nastrojów przedsiębiorców polskim firmom ponownie udało się odnotować zadowalające rezultaty. Jest to przesłanka wskazująca na duży potencjał do zwyżek giełdowych kursów akcji. Niezbędny jest katalizator, mogący zadziałać dopiero po ustabilizowaniu się sytuacji politycznej w Grecji oraz opanowaniu fali złych wieści z Hiszpanii.