Wzrostem także daje się agitować

opublikowano: 25-04-2012, 00:00

GRY UNIJNE

Autor wypowiedzi zamieszczonej poniżej (w obszernych fragmentach) jest w Polsce mało znany, za to w Parlamencie Europejskim stanowi potęgę. Francuz kieruje najliczniejszą frakcją Europejskiej Partii Ludowej (EPL), do której należą m.in. europosłowie Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jego list otwarty do Jose Manuela Barroso, przewodniczącego Komisji Europejskiej (KE), broni idei wzrostu gospodarczego, dlatego właściwie wypadałoby mu głośno przyklasnąć. Trzeba jednak uwzględnić ważną okoliczność. Otóż Joseph Daul jest europosłem francuskiej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP), czyli partii Nicolasa Sarkozy’ego. Dlatego list płynie w nurcie trzymania przez dominującą w UE opcję kciuków za reelekcję obecnego prezydenta Francji.

Jego smaczek polega zaś na tym, że przecież przewodniczący KE wywodzi się z tej samej rodziny politycznej. Wybór Jose Manuela Barroso na drugą kadencję 2009-14 rozstrzygnięty został w Warszawie na zjeżdzie EPL, gdy jego gospodarz Donald Tusk załatwił w pakiecie przewodnictwo PE dla Jerzego Buzka. W tym kontekście zdumiewa jeden z fragmentów obszernego, u nas skróconego listu Daula: „Warto też rozważyć wyłonienie stanowiska prokuratora ds. rynku wewnętrznego, który mógłby niezależnie przygotowywać procedury postępowania, a następnie przedkładać je do przyjęcia kolegium komisarzy UE”. To pomysł utworzenia kolejnego urzędu, a zarazem czytelny sygnał niedowładu obecnej Komisji Europejskiej. Co ważne, nadany z parlamentu, współpracującego, ale zarazem nie zgadzającego się w wielu szczegółach z unijnym rządem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu