W czwartek wskaźniki odrabiały środowe straty przez cały dzień pozostając po zielonej stronie. Decydująca rozgrywka przypadła więc na piątkową sesję.
W czwartek indeks DJ IA zyskał 1,12 proc. Wskaźnik S&P500 urósł o 1,07 proc. zaś Nasdaq o 0,92 proc.
Na parkiet dotarła kolejna partia danych makro i można mówić o mieszanym ich odbiorze. Rozczarował odczyt liczby osób, które w minionym tygodniu po raz pierwszy ubiegały się o zasiłek dla bezrobotnych.
Co prawda analitycy oczekiwali wzrostu, ale ten rzeczywisty okazał się znacznie większy. Inwestorzy na szczęście nie przejęli się tym zbytnio. Woleli dyskontować bardziej optymistyczne dane o indeksie Chicago PMI oraz wiadomości z rynku nieruchomości.
W pierwszym przypadku spadek wskaźnika był praktycznie symboliczny i zdecydowanie niższy niż oczekiwali specjaliści, w drugim zaś indeks spodziewanych umów sprzedaży-kupna domów wzrósł znacznie mocniej od projekcji.
Obóz kupujących wsparło też lekkie odreagowanie notowań euro, które nieznacznie wzmocniło się względem dolara, co poprawia sytuację amerykańskich eksporterów.
Wśród 10 głównych sektorów wchodzących w skład wskaźnika S&P500 pierwsze skrzypce odgrywał sektor finansowy, przede wszystkim banki. Sporymi zwyżkami kursów mogli pochwalić się tacy potentaci jak Wells Fargo, JP Morgan Chase czy Citigroup.
Po danych makro wzięciem cieszyli się też deweloperzy. Dobrze w czwartek zaprezentowali się m.in. PulteGroup oraz M/I Homes.
Słabiej od rynku spółek reprezentujących tradycyjne sektory gospodarki zachowywał się w czwartek segment technologiczny. Wzrosty na parkiecie Nasdaq limitował Amazon. To następstwo informacji banku Goldman Sachs, że świąteczna sprzedaż największego internetowego detalisty mogła nie sprostać powszechnym oczekiwaniom.