Wzrostowy początek na GPW przy mizernych obrotach

ISB
opublikowano: 2008-12-29 09:38

Krajowe blue chipy, podobnie jak ich większość europejskich rywali, rozpoczęły pierwszą sesję po Świętach Bożego Narodzenia od wzrostów. WIG20 w górę delikatnie ciągną: największy polski bank oraz KGHM.

Już od pierwszych minut poniedziałkowej sesji na GPW zwycięża wola walki o wzrostowy finisz w 2008 roku w wydaniu krajowych blue chipów. Inwestorzy mają nadzieję, że krajowe blue chipy już dadzą sobie spokój ze spadkami w ostatnich dniach 2008 rok. Jednak wyraźnych powodów do radości po Świętach Bożego Narodzenia nie ma aż tak wiele.

Na Bliskim Wschodzie trwają naloty wojsk izraelskich na cele lądowe w Strefie Gazy. Z tego powodu mocno w górę idą surowce, na czele z ropą naftową. Na giełdzie w Londynie znów trzeba zapłacić więcej niż 40 USD za baryłkę „czarnego złota”. Inwestorów dodatkowo niepokoją prognozy odnośnie sprzedaży świątecznej. Jak pokazują wstępne dane zza Oceanu, Amerykanie wydali od listopada do grudnia o około 3 proc. mniej niż w analogicznym okresie przed rokiem. Gdy te szacunki potwierdzą się o połowie stycznia, byłby to najgorszy wynik sprzedaży w USA od wielu dekad. Wróćmy jednak na GPW.

Tuż po godz. 9 wśród 20 największych spółek notowanych nad Wisłą najmocniej zyskiwał BRE Bank (+2,5 proc.) Jego zwyżkę można tłumaczyć niezbyt udanymi ostatnimi notowaniami. Tylko w ciągu ostatnich siedmiu sesjach ten bank stracił ponad 10 proc. Gorzej od BRE Bank wypadło tylko GTC oraz Bioton. WIG20 najmocniej w górę ciągnęło Pekao oraz KGHM. Największy polski bank zyskiwał ponad 1,5 proc. Lubiński koncern szedł w górę o 0,6 proc. W tym samym czasie na giełdzie metali w Londynie drożała o ponad 2 proc.
Największym balastem dla WIG20 była TPSA, spadająca o 1,2 proc.

O godz. 9:25 WIG20 zyskiwał już 0,8 proc. Jednak wystarczy spojrzeć na poziom obrotów, aby przekonać się że dzisiejsza sesja będzie charakteryzowała się dużą zmiennością indeksów. Po prawie 30 minutach notowań inwestorzy nakręcili zaledwie ok. 10 mln zł.